25 lutego 2022
Któż, jak Bóg?!
25 stycznia 2021
Idą nowi starym śladem
25 grudnia 2020
Wielu gromów wspólny błysk: epilog z przesłaniem.
Epilog
Miałam wielką pokusę (a nawet i zamiar) pokazać zjawisko "strajkujących" "kobiet" w kontekście sztuki manipulacji, wojennego rzemiosła, kataklizmu zwanego rewolucją, a nawet - w barwach apokaliptycznych. Ale usiadłam i poczekałam aż mi przejdzie. Przeszło. W internecie jest mnóstwo mniej lub bardziej przenikliwych analiz, które bym tylko powielała, a może nawet wykrzywiała, przez mój brak kompetencji do wymądrzania się na tak specjalistyczne tematy.
Przesłanie
Kończąc tą serię, chciałabym zdradzić jej źródło:
Oto kiedy wróciłam do Polski i do pracy z naszymi niepełnosprawnymi dziewczynami, okazało się, że od kilku lat część z nich podejmuje się Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Do dziś nie przyzwyczaiłam się do tego faktu. Za każdym razem, kiedy o tym myślę, ich szczera i naprawdę zaangażowana modlitwa za zagrożone dzieci, robi na mnie prawdziwie piorunujące wrażenie.
"Jeśli zamilkną, kamienie wołać będą" - ostrzega Jezus. Tu, kiedy miłość matek i ojców zawodzi, Pan Bóg wzbudza duchowe macierzyństwo w dziewczynach, które same matkami nie są być w stanie.
Co więcej, wedlug wymagań eugeniki, każda jedna nadawałaby się do eksterminacji przed porodem i "wyzwolenia" swojej fizyczne matki z problemu urodzenia dziecka niepełnosprawnego. One same nie są tego świadome. Litują się nad "chorymi dziećmi", które mogą być zabite za to, że są chore. Chcą je chronić tak, jak mogą. (Zasługa Duszpasterstwa na Górze Świętej Anny i moich poprzedniczek).
A są świadome siły swojej modlitwy, bo wielokrotnie się przekonałyśmy, że Pan Bóg ma wyraźną słabość do ich wołania. Dla nich to oczywiste. Dla mnie, w miarę sprawnej intelektualnie - zdrowo upokarzające. Dzięki nim i ja włączyłam się czynnie w Adopcję Dziecka Poczętego.
Tymczasem wena, stara wariatka, obudziła się po dwudziestu latach i dzięki temu moje życzenia bożonarodzeniowe łączą się w tym roku z piosenką-kolędą o moich Dziewczynach właśnie. Śpiewamy ją wspólnie:
13 grudnia 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Biblijna opera mydląca oczy
Nie lubimy granic i zakazów. Mamy to po rodzicach. Pierwszych. Scena spod Drzewa Poznania Dobra i Zła dała początek niezliczonej ilości wariacji, tak na kartach biblijnych, jak i w prywatnym, małym życiu ludzi bezszelestnie przemykających przez scenę tego świata. Zawsze ta sama łasa na pochlebstwa diabła ludzka próżność chciwie łyka słowa takie, jak: "masz prawo", "sama zdecyduj", "nie powól sobie", "masz swój rozum" sugerujące, że Bóg – kiedy zakazuje – jest despotą i tyranem zazdrośnie strzegącym swojej władzy nad decydowaniem co jest dobre, a co złe, która przecież należy się człowiekowi. Jakie to znajome, prawda? Wybór, nie zakaz. Świat, Bóg, i własna boskość na wyciągnięcie ręki według tego, jak widzi je Szatan zostały sprzedane człowiekowi w mistrzowski sposób. A skutek, opłakany i zawsze ten sam, bo człowiek sam z siebie nie potrafi wybrać dobra a zatrzymać się i odwrócić od zła. Wydaje więc samego siebie na pastwę swych nieszczęsnych wyborów.
Kain został ostrzeżony, że grzech leży u jego wrót, ale wybrał zabójstwo, które zmieniło w piekło jego własne życie i życie jego potomków.
Smak raz skosztowanego owocu poznania dobrego i złego pozostaje w ludzkich ustach do końca świata. Bóg zagrodził drogę do Drzewa Życia, aby człowiek sobie i światu nie wyrządził jeszcze większej krzywdy. Jednak w miarę jedzenia apetyt rośnie. Mając owoc z jednego drzewa, kolejne pokolenia atakują straż Drzewa Życia i wyciągają rękę po władzę nad życiem i śmiercią. Cudzą i własną.
1 grudnia 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Hrabianka - perspektywa ma znaczenie.
Hrabianka rzeczywiście ma w sobie błękitną krew i nietuzinkową osobowość. Zanim się zestarzała i zwiotczała (niepełnosprawni starzeją się dużo szybciej), była piękną czarnooką dziewczyną o figurze modelki i ujmujących manierach, które rzucały się w oczy nawet pomimo jej upośledzenia. Charakter i wolę życia ma tak silną, że medycyna wobec niej nie ma nic do powiedzenia i wszystkie jesteśmy przekonane, że Hrabianka zejdzie z tego świata tylko wtedy, kiedy uda się ją przekonać Panu Bogu. Już tyle razy wydawało się, że lada godzina wyda ostatnie tchnienie, kiedy dnia następnego odradzała się jak feniks z popiołów, znów pełna nieposkromionej siły woli, aby dopiąć swego.
Ale Pan Bóg na tym świecie ukrył ją za gęstą zasłoną upośledzenia. Po tamtej stronie Hrabianka rozkwitnie w całej swojej krasie, a ja będę dumna, że zmieniałam jej pampersy i przykrywałam czerwonym kocykiem (na jej uporczywe życzenie) kradzionym sąsiadce. Jednak patrząc na nią bez Boga i wieczności, na łóżku leży tylko chuda i zbrzydła już dziewczyna godna jedynie pustej litości, a dla niektórych – niegodna nawet własnego zaistnienia.
Zjawiskowa Hrabianka uwięziona w niepełnosprawności może nauczyć nas uważniej i pokorniej spojrzeć w swoje własne odbicie: To widzą inni.
24 listopada 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Eugenika na pstrym koniu jeździ.
Eugenika na pstrym koniu jeździ
Poglądy na prawo do życia drastycznie się zmieniają z chwilą, kiedy dotyczą kogoś osobiście.
Propagatorzy aborcji starają się być głusi na świadectwa ludzi ocalonych z aborcji. Nie mają na nie kontrargumentów. Często zaś sami nie są świadomi, że ich własne życie też było zagrożone. Rada "lekarza", chwila niepewności, zawirowania życiowe, których skutkiem ubocznym jest nie do końca chciane dziecko... Ile tajemnic kryją nie dzielone z nikim wspomnienia rodziców. Cóż za dramat je odkryć.
17 listopada 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Kawoszka i niepełnosprawność w negatywie
14 listopada 2020
WIelu gromów wspólny błysk: Po ciemku, po wielkiemu ciemku
Jak już wspomniałam, w oczy rzuca mi się agresywna kalka myślowa: czy wybór musi być koniecznie dokonany przed urodzeniem dziecka? Pomijam już prawdę oczywistą: jest tyle przypadków mylnych diagnoz... Tyle dzieci miało się urodzić kalekami, a urodziło w bardzo dobrym stanie. Z drugiej strony tyle dzieci miało być zdrowe, a urodzilo się obciążone poważnymi wadami...
Głośne krzyki aborcjonistek jakoś nic nie mówią o piekle syndromu poaborcyjnego. Piskliwie zakrzykują księży, że się wtrącają, ale to oni najczęściej w zaciszu konfesjonału wysłuchują łkania, nawet po wielu latach, które nigdy nie udaje się całkowicie zagłuszyć.
11 listopada 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Jeśli biologia mówi co innego, to tym gorzej dla biologii.
Jeśli biologia mówi co innego, to tym gorzej dla biologii.
Ciąża zakończona o czasie jest gwarancją harmonijnego powrotu ogranizmu kobiety do zwykłego trybu funkcjonowania. Naprawdę sądzimy, że wyszarpywanie dziecka w środku ciąży jest dla kobiety "dobrem" i "wyzwoleniem"?
9 listopada 2020
Wielu gromów wspólny błysk: Zmanipuluję Cię, Kochanie
Kolejna próba wywołania rewolucji zwąca siebie "Protestem Kobiet" jest dla mnie rzeczywistością bolesną, ale też wielobarwną. Chciałabym pokazać, jak wygląda w moich oczach, przepuszczona przez różne filtry. Tyle już powiedziano i wykrzyczano, że niechętnie zabieram głos, ale być może te kilka krótkich refleksji pozwoli komuś spojrzeć na ten chaos innymi oczami.
Zmanipuluję Cię, Kochanie
W oparach emocji trudno dostrzec ślady zręcznych cięć i szwów chirurgów uwodzenia. Trzeba naprawdę dużego wysiłku intelektualnego, żeby się zorientować w tym, że ktoś wielu z nas profesjonalnie zretuszował postrzeganie rzeczywistości. Eugeniczne blizny są dość świeże, choć plastyka przeprowadzana według szkoły starej jak świat:
Chodzi mianowicie o to, żeby zbudować nowe skojarzenia, umocnić je w świadomości tak, zeby wydawały się oczywiste i – voilà!
- Jak doprowadzić do lóżka opierającą się zakochaną? Niech udowodni miłość.
- Jak uprawomocnić niemoralność? Duchem a nie literą.
- Jak usprawiedliwić agresję? Robiąc z siebie ofiarę.
Prawda, że stare jak świat? I tak samo tutaj:
- Jak zakrzyczeć w kobiecie macierzyństwo? Przekonać, że w brzuchu siedzi jej zniewolenie, a wolność da jej tylko aborcja.
Jeden z moich znajomych, Damian Żurawski, na swoim profilu facebookowym ujął to tak:
Etapy zwycięstwa cynicznych mężczyzn nad szukającymi miłości kobietami.1. Wmówienie kobiecie że dziecko które nosi w brzuchu jest jej, a nie ich.
2. Nazwanie dziecka brzuchem.
3 Nazwanie aborcji - wyborem kobiety.
Ręce umyte. Można używać do woli.
6 czerwca 2020
(So) black lives (really) matter (?)




27 maja 2020
Aniołowie, buble i książęta
Tylko że to wyścig po buble. Cóż
z tego, że miliardy istnień ludzkich chcąc, nie chcąc wypełniają ich tajemne
plany. Na próżno mienią się panami życia i śmierci, czując się lepsi od tych
gorszych. Kiedy czas (mimo wszystko) dla nich się kończy i wstępują na próg
wieczności, cała chwała rozwiewa się jak mgła, cała potęga osuwa się w otchłań.
Wszystko okazuje się iluzją i fatamorganą. Cóż z nimi? Nie umiem powiedzieć. Wzrok
mój sięga tylko do progu i nie wiem, czy skoczą za osuwającą się w szyderczy
niebyt wielkością, czy w ostatniej chwili cofną się w skrusze i żalu.To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. Nie wszystkie ciała są takie same (…) Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne - ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny - księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne.
-
►
2021
(30)
- ► października (3)
-
►
2020
(25)
- ► października (2)
-
►
2013
(16)
- ► października (1)
-
►
2012
(14)
- ► października (1)
-
►
2011
(24)
- ► października (2)
-
►
2010
(42)
- ► października (3)
-
►
2009
(43)
- ► października (4)
-
►
2008
(42)
- ► października (4)























