24 grudnia 2022

Kantyczka bożonarodzeniowa

Bo ostatnio łatwiej mi zaśpiewać, niż powiedzieć. Świeżutka, przed chwilą w pośpiechu stworzona i nagrana.

Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!






Jezu malusieńki
w Hostii nagusieńki
pod stopami leżysz
a któż nam uwierzy
- w Niebo na ziemi

Jezu mój maleńki
płaczesz samiusieńki
huczne urodziny
bez Bożej Dzieciny
- nieświęte Święta

Pasterze królami
króle Herodami
kapłani kupcami
prorocy mnichami
- kto odda chwałę

Czemu znów się rodzisz
czemu nie przychodzisz
w blasku Twojej chwały
odmienić świat cały
- kiedy ta godzina

Oczęta sen morzy
w nich ukryłeś, Boże
mądrość niezgłębioną
moc nieogarnioną
- miłość zwycięską

Gloria, gloria
in excelsis Deo
- et in terra pax.

17 września 2022

Miłość od pierwszego słyszenia

 Dziś zapraszam na cztery minuty do Siedmiogrodu. Dziesięć lat temu zakochałam się w Erdély (Siedmiogród) od pierwszego wejrzenia.

W Budapeszcie, na samym początku, kiedy język węgierski był dla mnie jeszcze kolorowym i rytmicznym szumem, usłyszałam tę pieśń - i zakochałam się w niej od pierwszego słyszenia. Okazało się, że pochodzi z Siedmiogrodu właśnie. Mało tego, wciąż jeszcze słuchając węgierskiego bez zrozumienia, zakochałam się w krajobrazie ukrytym w siedmiogrodzkiej odmianie węgierskiego. To, co chłoną oczy, kiedy patrzą na krajobrazy Erdély, wyraża melodyjność, zaśpiew i akcent tamtejszych Węgrów. 

Możecie wierzyć albo i nie, ale każdy Węgier z Węgier powie Wam to samo :)

Taka okazja niedawno mi się trafiła, rozerwać znów moje serce tęsknotą za Węgrami: siostry z Budapesztu poprosiły mnie o coś prostego, na instrumenty, na których grają. 

Spróbowałam. Nie udało się. Bo kiedy tylko pomyślałam o tej pieśni jako motywie przewodnim, zobaczyłam pasmo Karpat, pobożność węgierskich górali, węgierską siedmiogrodzką duszę, rozdartą cierpieniem jak wąwóz Békás-szoros i tajemniczą jak Mohos-tőzeglap... I dalej poszło już samo. Nie dało się zatrzymać. Na domiar złego, w trakcie pisania były instrumenty, które nie były zaproszone, a wymusiły na mnie swoje nut parę. Doprawdy, nie wiedziałam, że trąbki mogą mieć tyle tupetu, żeby innym instrumentom wydzierać motyw. Róg przynajmniej jakoś łągodnie zasugerował smętnym i świadomym swej barwy drewnianym głosem, że on by lepiej brzmiał w tym a tym miejscu. Trąbki za to dotąd trąbiły mi w ucho, aż dałam za wygraną: macie, trąbcie swoje!


Nagranie poglądowe, wymaga wyobraźni. Instrumenty z maszyny, bez węgierskiej duszy nie oddają tego szarpiącego duszę uczucia, a ja sama śpiewam nieśmiało, bo dawno nie rozmawiałam po węgiersku i taki nieładny akcent mnie obleciał...

Mimo to - zapraszam do Siedmiogrodu i do czterech węgierskich sanktuariów Maryjnych, z których zdjęcia występują w filmiku: Csíksomlyó, Máriapócs, Márianosztra i Mátraverebei Szentkút.

7 sierpnia 2022

Za dużo baroku... (żart taki - przecież tego nigdy za wiele :) )

 A było to tak, że moja siostra FMM w Budapeszcie grająca na kontrabasie podrzuciła mi do przepisania i udźwiękowienia swoją wakacyjną pracę domową. A tam? Aż się roiło od menuetów. Same wielkie barokowe znakomitości. Dorota rzuciła także - żartem, a jakże, że czemuż to mojego nazwiska tam nie ma?

Cóż było robić? Rękawica rzucona, to o honor bić się potrzeba. 

Kiedy już wszystkie zadane nutki udźwiękowiłam, spakowałam wyobraźnię do plecaka i wyruszyłam w podróż w czasie. Wyszła sobie taka niewinna i powściągliwa wprawka. Nazwałam menuetem, ale czy to się da tak tańczyć? Ci, co się na tym znają pochylili głowy w milczeniu, a mnie niespodziewanie machina do podróży w czasie postawiła oko w oko z zazdrosnym o swe względy średniowieczem. Ale o tym w następnym odcinku. 

Tymczasem oto kilka dźwięków z mojego barokowego kawałka podłogi ;)



19 lipca 2022

Leśny Sanctus, czyli o tym, że nie ma co się zarzekać.

Moje utwory i opracowania mają swoje legendy. "Leśny Sanctus" to tak naprawdę opracowanie pięknego hymnu mons. Marco Frisiny do słów św. Franciszka z Asyżu. 

Ten hymn, by tak rzec, jest wśród sióstr "kultowy". Szczątki oryginalnego opracowania jeszcze czasem jakaś siostra pamięta. S. Ania Antkowiak, odpowiedzialna za liturgię na zakończenie jubileuszu zaproponowała mi napisanie opracowania z myślą o siostrach i instrumentalistach zaproszonych na Mszę jubileuszową. Z pewną nieśmiałością, ale podjęłam wyzwanie.

Usłyszałam go jako pochód Aniołów, taki leśny, o poranku, jak - nie przymierzając - Elfów u Tolkiena. Niosący ze sobą i pozostawiający po swoim przejściu światło, rosę i podmuch wiatru - jak to podobnie było z Eliaszem.

Chodziłam tak sobie (z adoracji na adorację) może ze trzy tygodnie, choć samego pisania było kilka dni (nocy). Kiedy zaś dwa tygodnie przed Mszą Jubileuszową s. Ania dała mi trzy dni na napisanie opracowania do naszego zgromadzeniowego Ave Maria, zaczęłam się śmiać i zarzekać, że "Pieśń Słoneczną" dopracowywałam chyba ze trzy miesiące, "Ty jesteś Święty" trzy tygodnie, "Ave Maria" poszło w trzy noce, ale na napisanie czegoś w trzy godziny to już się nie zgodzę.

Tymczasem, na próbie w wieczór poprzedzający Jubileusz, s. Ania zaczęła mruczeć pod nosem, że szkoda harfy. Bo w opracowaniu nie było (siostry harfistki miało nie być). No i co było zrobić? Trzy nocne godziny przed Jubileuszem i harfistka miała już swoje dźwięki. Wyszło jeszcze bardziej "leśnie". Z czystym sumieniem mogłam nazwać moją wersję hymnu "Leśny Sanctus". Zresztą, posłuchajcie sami:



Ale w trzy minuty to ja naprawdę już nie dam rady napisać utworu... No, dobrze, przynajmniej nie od razu na chór wielogłosowy i orkiestrę....

25 czerwca 2022

Matce Bożej, ku czci Jej Niepokalanego Serca

Ostatnie miesiące (zwłaszcza te godziny między zmierzchem a świtaniem), to mój malutki wkład w uroczystości zakończenia Jubileuszu stulecia obecności FMM w Polsce, które to odbędą się w Łabuniach k. Zamościa, 29 czerwca. Z radością mogłam dać upust mojemu grafomaństwu muzycznemu, przygotowując trzy utwory, które wykonamy w czasie i bezpośrednio po Mszy Świętej.

Z tych trzech chciałabym podzielić się ostatnim, jeszcze nie ostygłym po pośpiesznych poprawkach, jest aranżacja "Ave Maria", które powszechnie śpiewamy w Zgromadzeniu. Nie znam, niestety, autora.

Dziś rano, kiedy wysyłałam robocze nagrania - pomoce do nauki - naszym siostrom, pomyślałam, że rzucę w eter te (trochę niedoskonałe i zaśpiewane z maszyną) dźwięki - ku czci Niepokalanego Serca Maryi.

Może trafią komuś przez uszy do duszy i zainspirują do okazania czci i miłości Matce Bożej oraz wynagradzania Jej Niepokalanemu Sercu za wszystko, co Je rani...




29 maja 2022

Już za parę dni, za dni parę

 Na dobre zamieniłam słowa na dźwięki. W tym duchu zapraszam do wspólnego wołania o Ducha Świętego hymnem "Veni Creator Spiritus". 

Po polsku:


Lub po łacinie: 



15 kwietnia 2022

Stabat Mater Dolorosa

 Ta melodia do Stabat Mater to modlitwa nad duszą pewnego tragicznie zmarłego kapłana i zakonnika. Dlatego proszę każdego, kto jej słucha, o modlitwę za niego i za dusze kapłanów cierpiących w Czyśćcu.

Nagranie to jakby zapis narodzin tej melodii - kiedy już była gotowa, po prostu zaśpiewałam całość.

Aranżacja na chór oraz na chór z orkiestrą już istnieje i może kiedyś będzie jej dane zabrzmieć, a Wam usłyszeć...




8 kwietnia 2022

Droga Krzyżowa - prosty rachunek sumienia

 

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

Panie Jezu niesprawiedliwie skazany, przepraszam Cię za każdy mój sąd nad drugim człowiekiem.


Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż

Panie Jezu przyjmujący wyrok za moje grzechy, przepraszam Cię za każdą moją winę, którą zwaliłam na kogoś innego.


Stacja III

Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Panie Jezu upadający pod ciężarem drzewa, przepraszam Cię za wszystko złe, co robiłam, nie troszcząc się zupełnie o konsekwencje moich czynów.


Stacja IV

Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Panie Jezu wraz ze współcierpiącą Maryją, przepraszam Was za każde cierpienie, które sprawiłam innym.


Stacja V

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Panie Jezu pokornie przyjmujący wymuszoną pomoc obcego człowieka, przepraszam Cię za moje oczekiwania, aby świat kręcił się wokół mnie.


Stacja VI

Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Panie Jezu nagradzający gest Weroniki, przepraszam Cię za wszelką moją pretensjonalność i brak wdzięczności.


Stacja VII

Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Panie Jezu przygnieciony ciężarem krzyża, przepraszam Cię za wszystkie moje złe przyzwyczajenia.


Stacja VIII

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Panie Jezu do końca troszczący się o zbawienie ludzi, przepraszam Cię za to, że wystawiam moje zbawienie na niebezpieczeństwo.


Stacja IX

Pan Jezus upada po raz trzeci

Panie Jezu zmiażdżony ciężarem moich win, przepraszam Cię za każdy mój grzech, który pociągnął do złego innych.


Stacja X

Pan Jezus z szat obnażony

Panie Jezu odarty z godności, przepraszam Cię za to, kiedy poniżam siebie lub innych w moim sercu, moim słowem czy moim postępowaniem.


Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

Panie Jezu przygwożdżony do wyroku na mnie, przebacz każdą chwilę, kiedy uciekam od wypełniania tego, co się Bogu podoba.


Stacja XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

Panie Jezu umierający za mnie, przebacz, kiedy zamiast życia, które mi dałeś wybieram grzech prowadzący do śmierci.


Stacja XIII

Pan Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramiona Matki Najświętszej

Panie Jezu w objęciach Matki Bożej, przepraszam Cię za każdą chwilę, kiedy lekceważę Ofiarę Twojego życia.


Stacja XIV

Pan Jezus złożony do grobu

Panie Jezu spoczywający w grobie, przepraszam Cię za każdy dzień, miesiąc, rok, kiedy ociągam się, aby powrócić do Ciebie.

29 marca 2022

Takie tam, muzyczne potknięcie ;)

Zrobiłam to, niestety. Nie wiem, czy każdemu się zdarza, ale mnie akurat właśnie: 
popełniłam sacro polo...
Na rekolekcje dla moich Dziewczyn nie znalazłam takiej piosenki o przyjaźni między Bogiem a człowiekiem, w której człowiek chce coś z siebie dać, a nie tylko brać od Pana Jezusa.
Chwila, kartka, program nutowy, gitara i... 
Oby tylko tego nikt nigdy nie użył do Mszy Świętej, bo z Czyścca nie wyjdę... ;)



28 marca 2022

Dla wielkopostnej zadumy.

 Moje słowo pisane jest ostatnio na wymarciu. Czy kiedyś (znów) powstanie, jak Feniks z popiołów?

Poszłam w długą - w muzykę. Staram się nieco dokształcać, poza tym dużo się dzieje w dźwiękach, moich i nie moich... 

Takie czasy, taki czas i u mnie, że łatwiej i rozważniej, a może nawet z większym pożytkiem dla innych - a więc godziwiej jest śpiewać, grać i uprawiać grafomanię dźwięków, niż mówić...

Nieco dźwięków - tym razem nie mojego autorstwa, ale Pawła Bębenka, a przeze mnie tylko śpiewanych.

Dla wielkopostnej zadumy, ufam, że pomocne.



25 lutego 2022

Któż, jak Bóg?!

Ten pomnik św. Michała Archanioła w bliskim memu sercu Nagyszőlős (Wynohradiw) powstał z przetopienia pomnika Lenina.
To więcej, niż symbol. 
To właściwy wymiar wojny, której ta agresja militarna jest tylko jedną z bitew.

Módlmy się i czyńmy pokutę za nasze grzechy. 
Prośmy o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi 
i wynagradzajmy za ogrom zła i zgorszenia popełniane z zimną krwią na całym świecie.

Śmierć jest owocem grzechu. Jeśli go nie nazwiemy po imieniu, nie wyznamy, nie wyrzekniemy się go, żałując jego popełnienia; jeśli nie zadośćuczynimy i nie naprawimy szkód przez niego wyrządzonych...
Mamy najwyżej parę lat, zanim jedna z głów bestii nie otworzy nad nami paszczy. A może nawet mniej.

Zresztą, te bestie cały czas krążą, to wspomagając, to pożerając jedna drugą, nad ludźmi odurzonymi pychą, lenistwem, nieczystością i zachłannością... 
Nie będę się bawić w proroka i nazywać je po imieniu: kto ma oczy i uszy, i trochę rozumu, ten widzi, słyszy i pojmuje.

Jakkolwiek niewiarygodnie by to brzmiało, czyste sumienie jest jak promień światła i świeże powietrze w tym zaduchu. Spowiedź, przemiana własnego życia, częsta Komunia Święta, Adoracja i Różaniec. To jest droga wyzwolenia i ocalenia życia (wiecznego) wśród podstępnych i cynicznych rozgrywek politycznych, ideologicznych i dezinformacyjnych na praktycznie każdej płaszczyźnie życia (w tym także w Kościele).

Jednak to Bóg jest ostatecznym zwycięzcą!




30 stycznia 2022

I o co tyle milczenia?

 Wpadłam dziś na ów kadr. Od dzieciństwa drogi mi Mały Rycerz.

Ale nagle zobaczyłam, że jest to zapis mojej biografii z lat 2015-18. 

Tak właśnie było! Ile w tym prawdy...

(Choć moja Przyjaciółka nie mówiła mi wcale, 

że Ojczyzna potrzebuje mojej szabelki, a Ketling jest umierający... ;) )