8 kwietnia 2026

nic ciekawego

"Lecz Piotr, przypatrzywszy się mu wraz z Janem, powiedział: «Spójrz na nas!» A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. «Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!»"

Bo wiecie, rozumiecie, my nie mamy nic do zaoferowania. Nic, oprócz Jezusa Chrystusa, najprawdziwszego Boga i najprawdziwszego Człowieka, który za nasze grzechy umarł i zmartwychwstał.

Żadnej władzy, pozycji, bogactwa, bezpieczeństwa, a nawet szczęścia, spokoju, radości i pomyślnosci w życiu.

Tego nie mamy. Jesli coś z tego doswiadczamy lub się tym dzielimy, to tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi - w stopniu, w jakim Mu oddaliśmy siebie.

Co gorsza, jeśli - żeby stać się zdolnymi oferować te rzeczy potencjalnym zainteresowanym - pozbędziemy się Jezusa albo jakoś-tam obłaskawimy, udomowimy, uwspółcześnimy i wygładzimy Jego tajemnicę, stracimy nie tylko nasz jedyny Skarb, ale także rację naszego istnienia.

Niby logiczne i jasne  ale przez dwa tysiące lat ta pułapka nie rdzewieje.

5 kwietnia 2026

eschatologia stosowana


"Biegli obydwaj razem (...). Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli Pisma."

Wszyscy wiedzieli, nikt się nie spodziewał.
Bo gdybyśmy, wiedząc, naprawdę i dla siebie samych (także) spodziewali się zmartwychwstania - jak by wyglądały nasze dnie i noce?

4 kwietnia 2026

zanim zmartwychwstanę

Zmartwychwstanie z tej strony życia widać przez prześwity wiary. Ale da się dostrzec. Nawet trzeba wzrok wytężyć, żeby nie stracić z oczu kierunku, w jakim toczy się życie. A toczy się ku wieczności. Bogu Jedynemu dzięki, wiecznie szczęśliwej.


Teraz jeszcze parę innych słów, niż "u mnie jak zwykle pełno pracy: podcasty, telewizja, itp."...


W czasie tego Wielkiego Postu trzech ludzi, którzy pojawili się w moim życiu w całkowicie różny sposób, odeszło do wieczności: Marek przegrał z depresją, ojciec Mikołaj (dla mnie) umarł w opinii świętości, a Pawła najprawdopodobniej dopadła mafia. Trzy tak różne życia, trzy tak różne śmierci, jedna Brama do Życia Wiecznego...
Dlatego moja wielkanocna kartka muzyczna to Stabat Mater, które napisałam parę lat temu. Smutne, ale... między dźwiękami chciało by być o tym, że Boża Miłość sięga tam, gdzie nikt nie potrafi: do głębi umierającej i rodzącej się do Życia Wiecznego duszy.


Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

3 kwietnia 2026

życiowa świadomość


"Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę."



Czy mając przed oczami koniec własnego życia, dana mi będzie świadomość, że już wszystko się dokonało? I że zostaje tylko ostatnia kropla, taka jak "Pragnę"?

2 kwietnia 2026

do końca


"Czym się Panu odpłacę *
za wszystko, co mi wyświadczył?"

"Dałem wam bowiem przykład,
abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem."


Koptyjski abba Manes zrozumiał.

1 kwietnia 2026

wydany


"Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda."

Jezus wiedział, a mimo to powołał, nie cofnął wybrania i miłości względem niego. Kiedy słyszę o nieprawościach powołanych, nie tyle gorszę się, czy oburzam (Pan Bóg jeden wie, do czego sama byłabym zdolna, gdyby nie Jego miłosierdzie), ale dreszczem przeszywa mnie myśl o ich (lub moim) spotkaniu twarzą w Twarz z mimo wszystko kochającym Jezusem. 

Oby(śmy) żałowali, jak Piotr.