(para)liturgia abp Fulton John Sheen Akatyst Alfred Delp Antonietta Meo antysemityzm artykuły autobiograficznie Belgia Benedictines of Mary Queen of Apostle Benedykt XVI Betlejem bł. Anna Katzrzyna Emmerich bł. Maria od Męki Pańskiej bohomazy Budapeszt C.S. Lewis celibat Chile Chiny cierpienie Cristina Scuccia Daniel Olbrychski dr Kenneth Howell Droga Krzyżowa dusze w czyśccu cierpiące Egipt eremityzm eschatologia stosowana Etiopia EWTN Film o Basi FMM garnki świętych gender Gianna Jessen Gloria Polo Gorzkie Żale Grupa MoCarta Harald Meldal Eia homeopatia Janusz Radek Jarmark Cudów Jeanne Bigard joga Johann Pachelbel Johann Sebastian Bach kard. Antonio Cañizares Llovera kard. Francis Arinze kard. Raymond Burke Karmel Kenia Khalil Gibran kmiotek teologiczny krajobrazy ducha ks. Bernardo Antonini ks. Guido Marini ks. Kazimierz Matwiejuk ks. Marian Rajchel ks. Mateusz Dziedzic ks. Nicola Bux ks. prof. Józef Naumowicz Ks. Rafał Sorkowicz SChr ks. Roman Kneblewski ks. Sergiusz Orzeszko IDP książka lekko Leszek Kołakowski Leszek Korzeniecki Liban Londyn m. Mary Angelica of the Annunciation PCPA Madagaskar Marek Grechuta maryjnie metropolita Chios Psarry i Oinousses Marek Michael Voris misje Mniszki św. Pawła Pierwszego Pustelnika (paulinki) modlitwa Modlitwa Jezusowa nadinterpretacje Nick Vujicic nowenna o. Adam Bartyzoł CMF o. Anzelm Fraczek OSPE o. Augustyn Pelanowski OSPPE o. Benedict Groeschel CFR o. Joachim Badeni OP o. John O’Malley SI O. Joseph-Marie Verlinde o. Józef Witko OFM o. Mark Kirby OCist Ojcowie Pustyni papistka Passion of the Christ Piotr Jaskiernia (Hiob) poezja pomruki powołanie powołanieRepublika Środkowoafrykańska półgębkiem przez oczy do serca przez uszy do duszy psalmy oparte na faktach psychologia qi Radek Malinowski Real Catholic TV Robert Tekieli Rosalind Moss Rosja Różaniec Rumunia s. Gabrielis Monika von Ballestrem FMM s. Jadwiga Wudarczyk CR s. Władysława Piróg FMM s. Yolanda Moquete FMM Słowo-twórstwo spowiedź Szymon Hołownia św. Ambroży z Mediolanu św. Charbel Makhlouf św. Franciszek z Asyżu św. Józef z Kupertynu św. Pio z Pietrelciny św. Teresa od Jezusa świątecznie Tanzania teatr walka duchowa Wietnam wilcze stada Winogradów Wisława Szymborska Wojciech Cejrowski Wyspa (Ostrov) Yes Prime Minister z lasu przyniesione za życiem

29 lipca 2009

"seksualność w sutannie..."

Jest sobie taki dobry blog księdza, na którym znaleźć można wiele dobrych, niebanalnych i szczerych przemyśleń. Dziś znalazłam to:

Bóg stwarzając człowieka stwarza go jako istotę seksualną. W momencie powołania (do małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego) Odwieczny nie odbiera człowiekowi jego seksualności, ale daje łaskę codziennego jej zgłębiania, oswajania i przeżywania. Ksiądz jest dobrym i prawdziwym pasterzem, kiedy jest prawdziwym mężczyzną, akceptującym swoją seksualność. Choć w praktyce, jak się okazuje, nie jest to takie proste...

Spokojnie można to przełożyć na rzeczywistość kobiecego przeżywania seksualności w życiu zakonnym...
Pod postem można oczywiście znaleźć najróżniejsze komentarze. Klucz - moim zdaniem - do tego tematu jest jeden i banalnie prosty:
Albo jest Bóg, który jest mocen powołać człowieka i wymagać od niego tak trudnych rzeczy, ale również sprawić, że ze śmierci (najróżniej rozumianej, również dosłownie) tryska życie, mało tego: życie wieczne.
Albo Go nie ma. I wtedy wszystko diabli biorą (dosłownie). I już.
Teoretycy wiary, celibatu/czystości są od razu na spalonych pozycjach. Niestety, nie uda się ogarnąć tego tematu bez konsekwentnej wiary.

28 lipca 2009

zapomniany Charbel

Z postacią o. Charbela spotkałam się kilka lat temu, jako, że jest on bardzo znanym świętym Bliskiego Wschodu. Ale jakoś tak o jego istnieniu zapomniałam... Do dzisiejszej prasówki.
Więc korzystam z okazji, żeby przedstawić tę niezwykłą postać za pomocą składanki z internetowych tekstów:
Święty Charbel Makhlouf urodził się 8.05.1828 r. jako piąte dziecko ubogich rolników Antuna i Brygidy Makhloufów, zamieszkałych w małej, górskiej miejscowości Beąaakafra, 140 km na północ od Bejrutu. Na chrzcie otrzymał imię Józef...
Na całym świecie ludzie modlą się do świętego pustelnika prosząc o orędownictwo, wsparcie i pomoc w trudnych sytuacjach, piszą listy, wysyłają maile. Do sanktuarium św. Charbela w Annaya wciąż przybywają pielgrzymi z całego świata. Jedni aby prosić o pomoc, inni aby podziękować za doznane łaski. Wciąż mają miejsce niezwykłe zdarzenia i cudowne uzdrowienia.
(i tu jeszcze...)
a tu "winowajca": artykuł na wiara.pl

Przy czytaniu artykułu na wiara.pl przypomniały mi się apoftegmaty Ojców Pustyni, które miały nade mną wielką moc (zapadania mi w pamięć na długie dziesjątki lat... na razie jest to prawie 16 od pierwszego przeczytania). Nie spotkałam drugiej tak genialnie zwięzłej i przepastnie głębokiej formy "traktatów" duchowych. Będąc dzieckiem dziwiłam się, ze "słowo" od Abba taki uczeń "przeżuwał" latami. Teraz już wiem: sama się tym od 16 lat żywię :)
No, dość gadania, pora przytoczyć parę:

O Abba Makarym, na ten przykład:

Pewnego razu, kiedy abba Makary wracał z wadi do swojej celi, spotkał po drodze diabła z sierpem. Diabeł usiłował go uderzyć, ale nie mógł tego uczynić. Wtedy powiedział: "Nic nie mogę przeciw tobie Makary. Robię to samo, czego i ty dokonujesz- pościsz — ja wcale nie jem; czuwasz—ja w ogóle nie śpię. Tylko w jednej rzeczy przewyższyłeś mnie." Abba Makary zapytał: "Cóż to za rzecz?" Diabeł odparł: "Twoja pokora. To właśnie z jej powodu, nie mogę ci nic zrobić". Wtedy święty wyciągnął ręce a demon zniknął. Abba Makary odszedł chwaląc Boga.

* * *
Abba Makary powiedział: "Sidła nieprzyjaciela są tym, co nazywamy nocą i ciemnością, jak powiedział Paweł: "Nie należymy do nocy ani do ciemności, ale należymy do dnia". Zaprawdę Syn Boży jest dniem a diabeł jest nocą. Lecz jeśli serce wychodzi częściowo ze zmagań, one ponownie, przez zazdrość, będą szukać współzawodnika. Wówczas zaczynają obarczać serce walką z rozpustą i upodobaniem do chłopców. W tych walkach zwykle serce tak słabnie, iż jest rzeczą niemożliwą, by człowiek ustrzegł czystość. Ukazują mu ogrom dnia, cierpienie cnót i cierpkość życia. Wielkie jest cierpienie i słabość ciała, jeśli serce jest w tym słabe. Jeśli zaś jest słabe w tym i jeśli ono rozprzęga się w cierpieniu walk, a równocześnie odrzuci od siebie serce złe i będzie błagać Boga w jękach duszy cierpiącej, wtedy Bóg dobry i litościwy dla swego stworzenia wyśle moc świętą, która opanuje serce, da mu płacz, pociechę oraz zapał, tak ze człowiek stanie się mocniejszy niż jego nieprzyjaciel i ten nie będzie miał nad nim przewagi. Będzie się on bać mocy, która mieszka w nim, jak to Paweł apostoł powiedział: "Walczcie, abyście otrzymali moc." To jest właśnie moc, o której głosił Piotr, mówiąc: "Dziedzictwo niezniszczalne i niepokalane, które jest zachowane dla was w niebie, wy bowiem jesteście strzeżeni przez wiarę mocą Bożą". Kiedy dobry Bóg widzi serce silniejsze od nieprzyjaciela, wtedy — widząc jego postępowanie - odbiera mu moc. Z obawą dopuszcza nieprzyjaciela do niego, aby walczyło z nim w nieczystości, przyjemności oka, próżnej chwale, pysze, która jest jak statek bez steru, błąkający się tu i tam. Jeśli serce za sprawą nieprzyjaciela staje się bardzo słabe, wtedy Bóg dobry i litościwy dla swego stworzenia, znów wysyła doń świętą siłę i ona bierze pod jarzmo Pocieszyciela duszę, serce, ciało i resztę członków, jak to powiedział Pan nasz Jezus Chrystus: "Weźcie moje jarzmo na siebie i poznajcie, że ja jestem cichy i pokornego serca". Wtedy Bóg dobry zaczyna otwierać oczy serca, aby nauczyć je wielbić Boga w pokorze i skrusze serca, jak rzekł Dawid: "Ofiarą dla Boga jest serce skruszone i pokorne", bowiem dzięki cierpieniom tych walk pokora i skrucha mieszkają w sercu. Wtedy moc odsłania umysłowi i sercu rzeczy niebieskie: śpiew i chwałę dla tych, którzy wytrwają. I jeśli człowiek znosi cierpienie, nie wiele to jest przy darach, które Bóg mu da, jak to powiedział apostoł: "Cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się nam objawić". Wtedy w obecności serca zaczynają się objawiać kary i ci których ukarano i wiele innych, o których mówić nie mogę wcale. I Pocieszyciel umacnia zamiary serca, którymi są czystość duszy i reszty członków oraz wielka pokora, czuwanie, wiedza czujna, umieszczanie się poniżej wszelkiego stworzenia, nie spoglądanie na to co złe w żadnym człowieku, czystość oczu i pilnowanie języka, czystość nóg, sprawiedliwość rąk i służba modlitw, cierpienie ciała, czuwanie dla Boga. Rzeczy te są wyznaczone dla niego z miarą i roztropnie, nie w bojaźni, ale w stałości. Jeśli rozum postępuje według roztropności przykazań Ducha, wtedy moc cofa się i w sercu trwają walki, niepokoje i namiętności ciała. Niepokoją one serce poruszeniami, uderzeniami strzał wroga. Lecz jeśli serce nawraca się, strzeże przykazań Ducha, wtedy ponad nim jest ochrona. Wówczas człowiek wie, że stałość jest to spoczynek, jak mówi Dawid: "Panie od kiedy wołałem do Ciebie, spocząłem według mojego zamysłu."

* * *
Kiedy abba Makary rozmawiał szczerze z braćmi, powiedział. "Zdarzyło mi się raz, że zatrzymałem się w wadi zbierając liście palmowe. Podeszła do mnie hiena rwąc włosy, jakby pokazując, ze płacze — jakby była kozłem — a jej łzy spływały na ziemię. Upadła do moich stóp, zmoczyła je swoimi łzami. Usiadłem i zająłem się nią, głaskałem ją rękoma i zdumiewałem się nad jej płaczem a ona przyglądała mi się. Następnie chwyciła moją szatę i ciągnęła mnie. Szedłem za nią w mocy Pana mego Jezusa Chrystusa i kiedy przyprowadziła mnie do miejsca, w którym mieszkała, gdzie znalazłem pozostawione tam 3 młode. Kiedy usiadłem, chwyciła je i położyła jedno za drugim na moim łonie. Dotknąłem ich i stwierdziłem, że są zniekształcone — mają brodę na plecach. Ulitowałem się nad nimi i powiedziałem: "Opiekunie wszystkiego, Panie nasz Jezu Chryste, który posiadasz wielki skarbiec litości, zmiłuj się nad istotą, którą stworzyłeś". Kiedy to wypowiedziałem bardzo płacząc przed Panem moim Jezusem Chrystusem, wzniosłem rękę, uczyniłem krzyż, znak zbawienia nad nimi a On je uzdrowił. Kiedy położyłem małe obok hieny, zajęła się nimi. Podeszły pod jej łono, ssały mleko a ona cieszyła się nimi i była dla nich łagodna. Przyglądała mi się z radością. Ja zaś podziwiałem dobroć Boga, miłosierdzie Pana naszego Jezusa Chrystusa, Jego litość nawet dla dzikich zwierząt, o które ona się troszczy. Wstałem i odszedłem chwaląc wielką dobroć Pana naszego Jezusa Chrystusa i ogrom Jego litości dla wszystkich istot, które stworzył."

* * *
Kiedy abba Ewagriusz siedział z abba Makarym, abba Pojmenem i abba Pafnucym, uczniem sprawiedliwym i szczerym, zapytał abba Makarego o wolną wolę. Rzekł im abba Makary: "Z wolnąwoląjest tak: człowiek wyda 1000 solidów na swoje pragnienia, na swój wybór. I one będą dlań jak jeden zaledwie obol. Jeśli jego wybór, wart jednego obola zostanie pogwałcony, to człowiek zapłaci grzywnę 1000 solidów z powodu pogwałcenia wyboru." Zapytał go: "Co oznacza to słowo?" Rzekł im abba Makary: "Szukajcie, patrzcie i rozważajcie słowo." I oni rozważali stwierdzając, że słowo jest prawdziwe. I pokutowali, a abba Makary modlił się nad nimi i odprawił ich chwalących Pana naszego Jezusa Chrystusa.

* * *
Pewien brat zapytał abba Makarego: "Mój ojcze, popadłem w występek." Rzekł mu abba Makary: "Mój synu, napisane jest: "Nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył". Nawróć się więc mój synu, a zobaczysz człowieka radosnego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, Jego twarz wypełnioną radością z twego powodu. Podobnie jak twarz piastunki pełna jest radości z powodu dziecka, kiedy ono wyciąga do niej swe rączki i buzię. Choćby ono było brudne, to ona nie unika zabrudzonej pieluszki i jej zapachu, lecz lituje się nad dzieckiem i tuli je do piersi z twarzą pełną radości, a cokolwiek by się nie przydarzyło będzie to dla niej słodkie. Jeżeli więc istota stworzona lituje się nad swoim dzieckiem, to o ileż bardziej (lituje się) nad nami miłość naszego Stworzyciela".

* * *
Pewien brat prosił abba Makarego: "Poucz mnie o pojęciu pokuty". Odrzekł mu abba Makary: "Pokuta nie odnosi się tylko do zginania kolan, na podobieństwo drzewa szadufu, które daje wodę wznosząc się i opadając. Ale jest jak roztropny złotnik, który chcąc wykonać łańcuch z ogniw złotych, srebrnych, żelaznych i ołowianych, naciąga go dotąd, aż łańcuch stanie się mocny. Tak też jest z pokutą: wszystkie cnoty zależą od niej."

* * *
Bracia zapytali abba Makarego wielkiego: "Czy miłosierdzie jest ponad uczynkami?" Odrzekł im, że tak. Bracia powiedzieli: "Przekonaj nas." I wtedy abba Makary zobaczył, że są zmartwieni i tchórzliwi, a chcąc ich podnieść na duchu, powiedział: "Widzicie kupca sprzedającego klientowi i mówiącego: Zarobiłem na tobie; ale jeśli zobaczy, że tamten jest ponury, dodaje mu trochę i ów odchodzi radosny. Podobnie jest z uczynkami, jeśli one stoją przed Bogiem, dawcą dóbr i sędzią sprawiedliwym smutne, wtedy Jego wnętrzności o obfitym miłosierdziu poruszają Go i uczynki wychodzą w radości, szczęściu i wesołości". Kiedy bracia usłyszeli to umocnili się a abba Makary zobaczył, że się radują dodał: "Jak miarka oliwy rozwesela duszę w obecności króla tego świata, tak trochę cnoty raduje przed Królem istot niebieskich i ziemskich, przed tym, który ma liczne skarby miłosierdzia Panem naszym Jezusem Chrystusem. Jest bowiem napisane: Od czasu Jana Chrzciciela, aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je, dalej bierzmy je i my gwałtem na miarę królestwa niebios, a pochwycimy tego, który jest Królem na wieki, Pana naszego Jezusa Chrystusa." Kiedy bracia to usłyszeli, upadli na twarz, wielbili jego stopy i odeszli radośnie, chwaląc Pana naszego Jezusa Chrystusa.

* * *
Zapytał go ten brat: "Czym jest wysoki lot, mój ojcze?" Odrzekł mu abba Makary: "Jeżeli orzeł wzlatuje wysoko w powietrze i wolny jest od sideł myśliwego, jeśli zaś usiądzie wpada w pęta. Podobnie jest z duszą, jeżeli ona zaniedbuje się i schodzi z wysokości cnoty, to wpada w sidła duchowego myśliwego".

* * *
Pewien brat zapytał abba Makarego: "Podaj mi wyjaśnienie tego słowa: "Myśli mego serca u Ciebie Panie". Starzec odrzekł mu: " Nie ma innego rozmyślania doskonałego oprócz imienia zbawiennego i błogosławionego Pana naszego Jezusa Chrystusa mieszkającego stale w twoim sercu, jak to jest napisane: "Jak jaskółka będę krzyczał i jak turkawka będę rozmyślał". W ten sposób sługa Boży, będzie trwał w imieniu zbawiennym Pana naszego Jezusa Chrystusa."

* * *
Abba Makary wielki powiedział: "Rozmyślaj o imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa w skrusze serca, przez wymawianie go swymi wargami, przez przyciąganie go do siebie. Nie twórz sobie w umyśle Jego wizerunku, ale wołaj do Niego: "Mój Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną" a w odpoczynku zobaczysz Jego boskość spoczywającą w tobie. Imię błogosławione, którego wzywał Jan Ewangelista mówiąc: Światłość świata, słodycz nienasycona, chleb życia i prawdy, oczyści człowieka wewnętrznego na podobieństwo czystości Adama, kiedy ten przebywał w raju."

* * *
Pewnego razu abba Makary przechodził wraz z braćmi przez pewną wieś i usłyszał chłopca, mówiącego do matki: "Mamo, pewien bogaty człowiek kocha mnie i okazuje mi względy, ja zaś nienawidzę go. A pewien biedak nienawidzi mnie, ja zaś go kocham." Abba Makary zdziwił się bardzo kiedy to usłyszał. Bracia zapytali go: "Cóż to za słowo, nasz ojcze, ze zdziwiłeś się tak bardzo?" Starzec uderzył się w piersi i powiedział: "Jakże wielka tajemnica zawiera się w tych słowach." Oni zaś błagali go: "Poucz nas o niej." Powiedział im: "Zaprawdę moje dzieci, Pan jest bogaczem, kocha nas, my zaś nie chcemy Go słuchać. Wróg nasz, diabeł, jest biedny, nienawidzi nas, a my kochamy i jego samego, i jego plugastwa, próżne pragnienia oraz resztę jego upodobań."

* * *
Abba Makary powiedział: "Pewnego razu, gdy siedziałem w celi, usłyszałem coś, jakby głos sokoła, a gdy wyszedłem ujrzałem wielkiego smoka. Kiedy mnie zobaczył, zgiął kolana i oddał mi cześć. Następnie wstał i zwrócił ku mnie swą twarz. Wtedy zobaczyłem jakiś okruch w jego prawym oku. Kiedy przywdziałem miłosierdzie Pana naszego Jezusa Chrystusa i niezwyciężoną siłę krzyża, chwyciłem go, uderzyłem w paszczę i powiedziałem: "Panie mój Jezu Chryste, otworzyłeś oczy ślepego od urodzenia, ulituj się nad słabością tego zwierzęcia, które stworzyłeś." Gdy to powiedziałem, okruch wypadł z jego oka. Smok zgiął swój kark trzy razy i ucałował moje stopy. Odprawiłem go i on poszedł sobie a ja oddałem chwałę Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi za Jego miłosierdzie, obfite nawet dla zwierząt, o które również się troszczy."

* * *
Abba Ewagriusz zapytał abba Makarego, gdy siedział u niego z innymi braćmi: "W jaki sposób szatan znajduje te wszystkie złe myśli, które podrzuca braciom?" Abba Makary odpowiedział mu: "W rękach rozpalającego w piecu jest wiele iskier i on nie waha się ich odrzucić. Diabeł podobny jest do palacza i nie waha się wrzucać swe złe iskry - to jest nieczystości - do serca każdego człowieka. Wiemy też, że woda gasi ogień i zwycięża jego siłę. Podobnie jest ze wspomożeniem Obrońcy, Pana naszego Jezusa Chrystusa i z niepokonaną mocą krzyża. Jeżeli zrzucimy przed nimi nasze słabości, to ugaszą wszystkie złe twory szatana, wypełnią nasze serce i rozpaląje w Duchu Świętym ogniem niebieskim i stanie się ono pełne radości"

* * *
Abba Makary wielki rzekf: "Wiadomo o waszych sercach, że radujecie się głosem Pana. Słuchajcie Go nie tylko po to, by słuchać, ale by pobrać naukę i wypełnić ją Każdy bowiem, kto słucha słów Bożych ze wszystkich swoich sił, jest tym, który bierze mądrość po to, by ją wypełnić. Wielu słuchało słowa Bożego, ale nie słuchali w mocy Bożej i w Jego radości, dlatego nie poczynili postępów. Pan nasz Jezus Chrystus mówi o nich tak: Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha, a gdyby oni nie przestali słuchać, nie musiałby znowu wołać: Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha. Pan nasz Jezus Chrystus zna naturę diabelską, która walczy z duszami, nie pozwala im słuchać słowa Bożego i zbawić się — dlatego powiedział: Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha. Bo gdyby oni słuchali, uczyniliby postępy i przezwyciężyliby wszelkie namiętności duszy i ciała. Jeżeli (diabeł) nie pozwala duszy słuchać słowa Bożego w mocy, to dusza nie czyni postępów, ani nie znajduje sposobu na zwalczanie namiętności ciała, jako że słowo Boże nie jest w niej umieszczone Jeżeli wróg zapanuje nad nią, to ona nie znajduje sposobu, by odrzucić ze swego serca wszelkie złe namiętności. Zaś dusza, z którąjest słowo Boże, zdolna jest uniknąć namiętności i wyrzuca z siebie szatana, a ten ucieka zawstydzony. Tak bowiem jest napisane u apostoła: Słowo Boże jest skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku. Widzimy zatem, że jeśli pozwala się człowiekowi słuchać słowa Bożego, to on odrzuca namiętności. Ale jeśli nie pozwala mu się słuchać, jego dusza staje się jak z ołowiu, nie wyrzuca nic ze swych myśli. Dlatego diabeł nienawidzi tych, którzy są tego rodzaju. Jeżeli więc ci, którzy są tego rodzaju trwają przez całe życie w ascezie i dziewictwie, a nie idą na przód, to ani nie znają słodyczy Boga, który jest słodszy od plastra miodu, ani nie znają mocy Bożej, która jest silniejsza niż cokolwiek i dzień po dniu umacnia duszę i serce. Jest bowiem napisane: Serce sprawiedliwych mężniejsze jest niż serce lwa. Widzicie więc, moje dzieci, że serce sprawiedliwych jest silne A dlaczego ono jest silne? Ponieważ oni pozwalają sobie jeść pokarm duchowy — słowo Boże i dlatego ich dusza jest silna, tak jak ludzie, którzy pozwalają sobie spożywać pokarm cielesny i dlatego dzień za dniem są mocni. Jeżeli jednak nie pozwoli im się jeść tego pokarmu, ciało ich słabnie i jeśli wrogowie walczą z nimi, szybko ich pokonują. Teraz, moi kochani, przygotujcie sobie coś do jedzenia z pokarmu duchowego, by nabrać odwagi i zwyciężyć wroga. A dlaczego nie pozwolono im jeść? Ponieważ ich serce nie jest prawe, nie walczą z pragnieniami serca, ich serce jest skalane, ponieważ nie wzięli żadnego poznania Boga. Oto dlaczego demony nie pozwalają im jeść pokarmu świętego, by nie umocnili swoich dusz. I z tej przyczyny spędzają cały czas swego życia w trwodze serca, w jego odrętwieniu i zmartwieniach. Przez całe życie oskarżają siebie i swoich towarzyszy. Moi kochani, strzeżcie się więc tego złego owocu, byście żyli i by zaliczono was do udziału Boga w Chrystusie Jezusie, naszym Zbawicielu."

* * *
Abba Pojmen powiedział: "Za każdym razem gdy siedzieliśmy u abba Makarego, nie mogliśmy powiedzieć żadnego słowa, którego by wcześniej nie znał, był bowiem nosicielem Ducha Świętego i w jego sercu mieszkał Duch proroczy, jak w Eliaszu i wszystkich innych prorokach. Był on odziany w pokorę jak w płaszcz, przez moc Pocieszyciela, który mieszkał w nim. Widać było, ze jest wypełniony łaską Bożą, a chwała Pana była na jego twarzy. Pocieszenie Ducha Świętego, który był w nim, przechodziło na każdego, kto siedział wokół niego. Gdy zostaliśmy napełnieni radością, weselem i pociechą jego słów żywych i pełnych łaski, odeszliśmy do naszych cel oddając chwałę Bogu i Jego słudze abba Makaremu, na chwałę Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, teraz i zawsze i na wieki wieków amen."

(oj... nie będę szukać innych, bo mogłabym tak długo... a wpis poraziłby nieskończonością... zachęcam do poszukiwania książek z apoftegmatami Ojców Pustyni np. tej, albo tej albo innych; również do Filokalii)

13 lipca 2009

na potwierdzenie mojej prywatnej żydologii...

Główna teza owej frapującej mnie od 10 lat (niezwykle osobiście) teorii jest taka:
Korzeniem żydostwa jest tożsamość.
Korzeniem tożsamości żydowskiej jest Adonai Ehad (i nikt inny).
Jeśli zakorzenia się tą tożsamość gdzie indziej - wychodzi patologia.
Jeśli zaś korzeń tożsamości żydowskiej jest tam, gdzie być powinien...
Są to świadkowie nieprawdopodobnych cudów, jakie Bóg potrafi dokonać w człowieku...

Oto świadectwo Rosalind Moss, która przeszła na chrześcijaństwo (protestanckie), po czym przeszła na katolicyzm i założyła zgromadzenie Córek Maryi Matki Nadziei Izraela

A to zdjęcia jej i jej wspólnoty: