Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paraliturgia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paraliturgia. Pokaż wszystkie posty

15 kwietnia 2022

Stabat Mater Dolorosa

 Ta melodia do Stabat Mater to modlitwa nad duszą pewnego tragicznie zmarłego kapłana i zakonnika. Dlatego proszę każdego, kto jej słucha, o modlitwę za niego i za dusze kapłanów cierpiących w Czyśćcu.

Nagranie to jakby zapis narodzin tej melodii - kiedy już była gotowa, po prostu zaśpiewałam całość.

Aranżacja na chór oraz na chór z orkiestrą już istnieje i może kiedyś będzie jej dane zabrzmieć, a Wam usłyszeć...




8 kwietnia 2022

Droga Krzyżowa - prosty rachunek sumienia

 

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

Panie Jezu niesprawiedliwie skazany, przepraszam Cię za każdy mój sąd nad drugim człowiekiem.


Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż

Panie Jezu przyjmujący wyrok za moje grzechy, przepraszam Cię za każdą moją winę, którą zwaliłam na kogoś innego.


Stacja III

Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Panie Jezu upadający pod ciężarem drzewa, przepraszam Cię za wszystko złe, co robiłam, nie troszcząc się zupełnie o konsekwencje moich czynów.


Stacja IV

Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Panie Jezu wraz ze współcierpiącą Maryją, przepraszam Was za każde cierpienie, które sprawiłam innym.


Stacja V

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Panie Jezu pokornie przyjmujący wymuszoną pomoc obcego człowieka, przepraszam Cię za moje oczekiwania, aby świat kręcił się wokół mnie.


Stacja VI

Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Panie Jezu nagradzający gest Weroniki, przepraszam Cię za wszelką moją pretensjonalność i brak wdzięczności.


Stacja VII

Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Panie Jezu przygnieciony ciężarem krzyża, przepraszam Cię za wszystkie moje złe przyzwyczajenia.


Stacja VIII

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Panie Jezu do końca troszczący się o zbawienie ludzi, przepraszam Cię za to, że wystawiam moje zbawienie na niebezpieczeństwo.


Stacja IX

Pan Jezus upada po raz trzeci

Panie Jezu zmiażdżony ciężarem moich win, przepraszam Cię za każdy mój grzech, który pociągnął do złego innych.


Stacja X

Pan Jezus z szat obnażony

Panie Jezu odarty z godności, przepraszam Cię za to, kiedy poniżam siebie lub innych w moim sercu, moim słowem czy moim postępowaniem.


Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

Panie Jezu przygwożdżony do wyroku na mnie, przebacz każdą chwilę, kiedy uciekam od wypełniania tego, co się Bogu podoba.


Stacja XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

Panie Jezu umierający za mnie, przebacz, kiedy zamiast życia, które mi dałeś wybieram grzech prowadzący do śmierci.


Stacja XIII

Pan Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramiona Matki Najświętszej

Panie Jezu w objęciach Matki Bożej, przepraszam Cię za każdą chwilę, kiedy lekceważę Ofiarę Twojego życia.


Stacja XIV

Pan Jezus złożony do grobu

Panie Jezu spoczywający w grobie, przepraszam Cię za każdy dzień, miesiąc, rok, kiedy ociągam się, aby powrócić do Ciebie.

25 września 2021

Błogosławiony - nagranie z rękopisów

Było to chyba w roku 1999, choć głowy nie dam. Na Kongresie Misyjnym w Częstochowie miałyśmy - jak to się mówiło - animować Różaniec Misyjny.

Na tą okazję powstał "Błogosławiony", który w całości - znów, jeśli dobrze pamiętam - był później wykonywany jeszcze tylko na którymś z FSM-ów na Kalwarii Pacławskiej (dzięki czemu został utrwalony w nutkach i chwytach :) ).

Ponieważ - mimo wszystko - rękopisy nie płoną, możecie go po ponad dwudziestu latach posłuchać. Na razie w wersji surowej. Może kiedyś doczeka się ludzkiej aranżacji ;)
 
UWAGA
Kto w telefonie nie widzi pod tekstem filmu na YT - TUTAJ można zobaczyć ;)



Błogosławiony niech będzie Ten,
co przed wiekami ukochał mnie,
życie za mnie dał,
swym tchnieniem ożywia mnie.

Swym Słowem wypełnia usta me,
posyła do nieznanych serc,
bym pukał i głosił:
jesteś dla Boga wszystkim.

I

Radość rozkwitła w sercu mym pod dotknięciem Twoich rąk
odkąd otarłeś moje łzy, gdy we mnie życie umarło.

- Mario idź i powiedz im: Jeśli uwierzą i będą czekać,
wszystko odzyska sens. Bogiem przestanie być śmierć.

II

Ziarno pokoju jest w sercu mym, jego korzenie splatają mnie.
Jestem pewien, że dajesz mu wzrost, bym go w sercach rozsiewał.

- Idźcie na świat i głoście: Mamy jednego Ojca w Niebie.
Pokój to znaczy miłość, pokój to znaczy życie.

III

Ufność rozlałeś w duszy mej, jak wonny olejek na Twoją cześć.
Znasz moją słabość jak nikt - uczyniłeś mnie Twoim heroldem.

- Nie bójcie się głosić Nieba. Wypełnię was po brzegi prawdą.
Duch Mój rozpali serca, odnowi oblicze ziemi.

IV

Chcę być posłuszna woli Twej, wypełniać Fiat, jak Twoja Matka.
Wyrwałeś śmierci ciało Tej, w której się skryłeś, Najwyższy.

- Szczęśliwi ci, którzy wierzą mi, że każde życie jest święte.
Ja jestem w życiu tym. Ja jestem Życiem sam.

V

Wpatruję się w świętą zmęczoną twarz, dotykam zmarszczonych czuwaniem rąk,
Tej, co spojrzała w oczy Boga i rozjaśniła uśmiechem świat.

- Jeśli ktoś z miłości do Mnie zachowa wszystkie Słowa w sercu,
Ojciec pochyli się, na zawsze zamieszka w nim.

EPILOG

Nie ma miłości większej od tej, gdy Ktoś życie swoje za mnie oddaje.
Wszystkim jest dla mnie mój Bóg, bo ja jestem wszystkim dla Niego.

- Nie wyście Mnie wybrali, lecz Ja wybrałem i przeznaczyłem,
byście przede Mną szli, aby wasz owoc trwał.

23 kwietnia 2015

Nie ma co zaklinać rzeczywistości (liturgicznej). Takie są fakty.

Pro memoria liturgiczne
Sancta sancte tractanda sunt

(opr. Ks. Kazimierz Matwiejuk)

Liturgiczna celebracja zbawczych czynów wcielonego Syna Bożego winna dokonywać się zawsze w dyscyplinie wiary. Pomocą do takiej celebracji są księgi liturgiczne i prawo liturgiczne, stanowione przez Stolicę Apostolską, oraz z jej woli, w ściśle określonym zakresie, przez konferencje biskupów. Celebracja w dyscyplinie wiary gwarantuje owocne uczestnictwo wiernych w owocach paschy Wcielonego Słowa oraz wzrost i apostolską dynamikę Kościoła. Zabezpiecza przed samowolą, która skutecznie zaciemnia, a nawet uniemożliwia właściwe rozumienie czynności liturgicznych, które są miejscem i sposobem zbawczej obecności paschalnego Chrystusa. Tu zostaną przypomniane zasady dotyczące celebracji liturgii, zwłaszcza Eucharystii, głoszenia homilii, oraz stypendiów mszalnych.

 
1. Kościół przypomina, że „w liturgii nikomu, chociażby nawet był kapłanem, nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować lub zmieniać (KL 22 § 3). Przewodniczący, czyli kapłan, więc biskup lub prezbiter, „sprawuje Najświętszą Ofiarę „in persona Christi” - to znaczy więcej niż „w imieniu” czy „w zastępstwie” Chrystusa. „In persona” to znaczy: w swoistym sakramentalnym utożsamieniu się z Prawdziwym i Wiecznym Kapłanem, który Sam tylko Jeden jest prawdziwym i prawowitym Podmiotem i Sprawcą tej swojej Ofiary - i przez nikogo właściwie nie może być w jej spełnianiu wyręczony”. Dlatego przewodniczący „nie może uważać siebie za „właściciela”, który dowolnie dysponuje tekstem liturgicznym i całym najświętszym obrzędem jako swoją własnością i nadaje mu kształt osobisty i dowolny. Może to się czasem wydawać bardziej efektowne, może nawet bardziej odpowiadać subiektywnej pobożności, jednakże obiektywnie jest zawsze zdradą tej jedności, która się w tym Sakramencie jedności nade wszystko winna wyrażać”. Jego obowiązkiem jest respektowanie przepisów liturgicznych. „W warunkach normalnych nieliczenie się z przepisami liturgicznymi musi być odbierane jako brak poszanowania dla Eucharystii — podyktowany może indywidualizmem, a może bezkrytycznym stosunkiem do lansowanych opinii, a może jakimś brakiem ducha wiary” (Jan Paweł II, List na Wielki Czwartek 1980, Tajemnica i kult Eucharystii, nr 8, 12).

 
2. Odnośnie do homilii należy pamiętać, że „homilia, będąca częścią liturgii, jest bardzo zalecana: stanowi bowiem pokarm konieczny dla podtrzymania chrześcijańskiego życia” (OWMR 65). „Homilię winien z zasady głosić kapłan celebrujący. Może on ją zlecić kapłanowi koncelebrującemu lub niekiedy, zależnie od okoliczności, także diakonowi, nigdy zaś osobie świeckiej. W szczególnych przypadkach i ze słusznej przyczyny homilię może wygłosić także biskup lub prezbiter, który uczestniczy w celebracji, choć nie może koncelebrować” (OWMR 66, zob. Episkopat Polski, Wskazania po ogłoszeniu nowego wydania Ogólnego wprowadzenia do mszału rzymskiego (9.03.2005), nr 23, „Anamnesis” 42 (2005), s. 25-34).

Stolica Apostolska przypomina z mocą, że od głoszenia homilii „wykluczeni zostają wierni nie wyświęceni, nawet jeśli pełnią funkcję tak zwanych «asystentów duszpasterskich» lub katechetów (...) Niedopuszczalna jest praktyka, stosowana w pewnych okolicznościach, powierzania homilii seminarzystom studiującym teologię, jeszcze nie wyświęconym. Nie można bowiem traktować homilii jako ćwiczenia przygotowującego do przyszłej posługi” (zob. Kongregacja ds. Duchowieństwa, Papieska Rada ds. Świeckich, Kongregacja Nauki Wiary, Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Kongregacja ds. Biskupów, Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów, Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Papieska Rada ds. Interpretacji Tekstów Prawnych, Instruk­cja o niektórych kwestiach dotyczących współpracy wiernych świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów (15.08.1997), art. 3, § 1, „Liturgia Sacra" 5 (1999), nr 1, s. 17).

Stolica Apostolska przypomina, że „należy pamiętać, iż w myśl zapisu kan. 767 § 1 wszelkie wcześniejsze przepisy, które dopuszczały wiernych nie wyświęconych do wygłaszania homilii w czasie celebracji eucharystycznej uznaje się za zniesione. Owo dopuszczenie zostaje cofnięte, tak że nie może być przywrócone mocą żadnego zwyczaju. Zakaz dopuszczania świeckich do głoszenia homilii podczas celebracji Mszy świętej odnosi się również do alumnów seminariów, studentów teologii i tych, którzy podjęli się zadania, jak się określa, „asystentów duszpasterskich”, nie wyłączając również wszelkich innych grup, ruchów, wspólnot lub stowarzyszeń świeckich” (zob. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Instrukcja Redemptionis sacramentum (25.03.2004), Pallottinum 2004, nr 65-66).

 
3. Prawodawca kościelny dopuszcza możliwość wygłoszenia, podczas celebracji mszalnej, przez osoby świeckie lub osoby życia konsekrowanego krótkiego świadectwa. Tak określa tę możliwość: „Dopuszczalne jest wprowadzenie do liturgii krótkiego komentarza, pozwalającego ją lepiej zrozumieć, a także — w wyjątkowych przypadkach — ewentualnych świadectw, które powinny być zawsze dostosowane do przepisów liturgicznych i składane podczas liturgii eucharystycznych sprawowanych ze szczególnych okazji, jeśli rzeczywiście mogą one być przydatne do zobrazowania homilii wygłoszonej jak zwykle przez celebransa. Te komentarze i świadectwa nie powinny przybierać takiej formy, która zatarłaby różnicę między nimi a homilią” (zob. Instruk­cja o niektórych kwestiach dotyczących współpracy wiernych świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów, dz. cyt. art. 3, § 2).

Episkopat Polski precyzuje tę ogólną zasadę, określoną przez Stolicę Apostolską, stanowiąc, że „jeśli zajdzie potrzeba, aby świecki przekazał wiernym zgromadzonym w kościele jakieś informacje albo świadectwo o życiu chrześcijańskim (np. o formacji alumnów, życia osób konsekrowanych czy pracy misjonarzy), należy to zasadniczo przenieść poza celebrację Mszy Świętej. Z poważnych jednak przyczyn można takie informacje lub świadectwa przekazać po odmówieniu przez kapłana modlitwy po Komunii. Praktyka ta nie może stać się jednak zwyczajem. Co więcej, te informacje i świadectwa w żadnym razie nie powinny posiadać takich cech, aby mogły być kojarzone z homilią, ani być powodem nie wygłoszenia homilii w ogóle” (zob. Wskazania dotyczące liturgii mszy świętych sprawowanych w małych grupach i wspólnotach (2014), nr 26).

 
4. Odnośnie do stypendiów mszalnych, Kościół najpierw przypomina, że: „Szafarzem, który może sprawować w osobie Chrystusa sakrament Eucharystii, jest tylko kapłan (biskup, prezbiter) ważnie wyświęcony”, kanon 900 - § 1, że „kapłan może odprawiać Mszę Świętą za kogokolwiek, zarówno za żywych, jak i za zmarłych”, kan. 901, oraz , że „jeśli czego innego nie domaga się lub nie zaleca pożytek wiernych, kapłani mogą koncelebrować Eucharystię, z zachowaniem jednak swobody każdego do indywidualnego sprawowania Eucharystii, ale nie w czasie, w którym w tym samym kościele lub kaplicy jest koncelebra”, kanon 902.

Kodeks Prawa Kanonicznego precyzuje motyw codziennej celebracji Eucharystii: „Pamiętając o tym, że w tajemnicy Ofiary eucharystycznej dokonuje się ustawicznie dzieło zbawienia, kapłani powinni często odprawiać, a zaleca się usilnie codzienne odprawianie, które, nawet gdy nie ma wiernych, stanowi czynność Chrystusa i Kościoła, którą sprawując kapłani wypełniają swoje główne zadanie”, kan. 904. Natomiast w kanonie następnym § 1 poucza, że „z wyjątkiem wypadków, w których zgodnie z prawem można kilka razy odprawiać lub koncelebrować Eucharystię w tym samym dniu, nie wolno kapłanowi więcej niż raz odprawiać w ciągu dnia. A w § 2 tłumaczy, że „gdy brakuje kapłanów, ordynariusz miejsca może zezwolić dla słusznej przyczyny na binację, a gdy tego domaga się konieczność duszpasterska, także na trynację w niedzielę i święta nakazane”. (Kwadrynacja leży w kompetencjach Stolicy Apostolskiej).

 
5. Prawo kanoniczne, które ma walor zobowiązania moralnego, zatem obowiązuje w sumieniu, potwierdza możliwość przyjmowania stypendiów mszalnych. Kanon 945 - § 1 stanowi: „Zgodnie z uznanym zwyczajem Kościoła, każdy kapłan celebrujący lub koncelebrujący Mszę św. może przyjąć ofiarę złożoną, aby odprawił Mszę św. w określonej intencji”; kanon 951 - § 1 poucza: „Kapłan, odprawiający więcej razy w tym samym dniu, może poszczególne Msze św. aplikować w intencji, w której została złożona ofiara, przy zachowaniu jednak prawa, że oprócz dnia Bożego Narodzenia, wolno mu zatrzymać dla siebie jedną tylko ofiarę, pozostałe zaś winien przekazać na cele oznaczone przez ordynariusza, z dopuszczeniem jednak pewnego wynagrodzenia z tytułu zewnętrznego” (np. amortyzacja kosztów dojazdu do kaplicy). A w § 2 przypomina z mocą, że „Kapłan koncelebrujący w tym samym dniu drugą Mszę św., nie może z żadnego tytułu przyjąć za nią ofiary”.

Kanon 948 stanowi, że „należy odprawić oddzielnie Msze św. w intencji tych, za których została złożona i przyjęta ofiara, nawet niewielka”; a kanon 954 potwierdza praktykę, że „jeśli w niektórych kościołach lub kaplicach proszą o odprawienie tylu Mszy św., że nie można ich tam odprawić, wolno stypendia przekazać gdzie indziej, chyba że ofiarodawcy wyraźnie okazali wolę przeciwną”. Kanon 958 - § 1 przypomina, że „proboszcz oraz rektor kościoła lub innego pobożnego miejsca, w których zwykło się przyjmować stypendia mszalne, powinni posiadać specjalną książkę, w której dokładnie mają zapisywać liczbę Mszy św. przyjętych do odprawienia, intencje, jak również złożoną ofiarę i odprawienie”.

 
Przypomniane zasady mają charakter obligatoryjny. Ich respektowanie jest wyrazem troski o świętość liturgii i skutecznej mistagogii, czyli wprowadzania uczestników celebracji liturgicznych w uobecniane misterium śmierci i zmartwychwstania wcielonego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa.

za: diecezja.radiopodlasie.pl

23 grudnia 2010

pojedynek między bałwanami, a Bogiem (świątecznie)

Jakiś czas temu dostałam od znajomego "świąteczny" link, prowadzący TU. Mam już alergię na "Święta O Niczym", ale kliknęłam i... nie na darmo. Po pierwsze doceniłam język polski, który sam w sobie momentami może byc proroczy. Otóż czasem na określenie bożków można spotkać słowo "bałwany". Na tej animacji ma miejsce ceremonia ulepienia bałwana i coś w rodzaju tańca-kołysańca przed jego kulistym obliczem. Doskonale opisuje to komercyjne "Święta O Niczym", którymi się nas karmi dookoła. Ot, nic innego, jak czczenie bałwanów.

Bo właściwie, to... co świętujemy? Zapalanie choinki? Rozdawanie prezentów? Siedzenie przy stole z nastrojowymi kolędami w tle? A może świetujemy biel śniegu, czerń nocy i urok światełek na drzewach i domach? A może jest to uroczystość Świętego Konsumenta z ceremonią kupowania, dawania i dostawania? Święto rodziny lub gorzkie wspominanie samotności?

Z roku na rok coraz bardziej pustoszeje sens tych wszystkich świecidełek, świątecznych gadżetów, okazji, promocji, świątecznej atmosfery i wszelkiego wokół tego zabiegania. Kręci się to-to wokół własnej osi i - prawdę mówiąc - nic ze sobą nie niesie. A na pewno nie ma nic wspólnego z  chrześcijańskimi Świętami Bożego Narodzenia.

O czym są więc chrześcijańskie Świeta Bożego Narodzenia? Co świętujemy? Dobrze to opisuje św  Augustyn:

Przebudź się, człowiecze: dla ciebie Bóg stał się człowiekiem! "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus". Dla ciebie, powtarzam, Bóg stał się człowiekiem.
Umarłbyś na wieki, gdyby On nie narodził się w czasie. Przenigdy nie byłbyś wyzwolony z ciała grzechu, gdyby On nie przyjął ciała, podobnego do ciała grzechu. Byłbyś skazany na niemiłosierną wieczność, gdyby Bóg nie okazał ci wiecznego miłosierdzia. Nie byłbyś przywrócony życiu, gdyby On nie poddał się dobrowolnie prawu śmierci. Bez Jego pomocy byłbyś zgubiony, zginąłbyś, gdyby nie przyszedł.
Świętujmy więc z radością nadejście naszego zbawienia i odkupienia. Świętujmy dzień uroczysty, w którym Ten, co sam jest jedynym i wiekuistym dniem Ojca, zechciał zstąpić w krótki i przemijający dzień doczesności. On "stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby jak to napisano, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi".
"Prawda z ziemi wyrosła". Chrystus, który powiedział o sobie "Ja jestem prawdą", narodził się z Dziewicy. "A sprawiedliwość z nieba się wychyliła", bo ten, kto uwierzy w Narodzonego, dostępuje usprawiedliwienia nie z siebie, lecz od Boga. "Prawda z ziemi wyrosła", albowiem "Słowo Ciałem się stało"; a "sprawiedliwość z nieba się wychyliła", bo "każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępuje z góry".
"Prawda z ziemi wyrosła", to znaczy z łona Maryi, a "sprawiedliwość z nieba się wychyliła", albowiem "człowiek nie może otrzymać niczego, co by nie było mu dane z nieba".
"Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowujmy pokój z Bogiem", bo "spotkały się sprawiedliwość i pokój" przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, gdyż "prawda z ziemi wyrosła". "Dzięki Niemu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej". Apostoł nie mówi "chwały naszej", lecz "chwały Bożej", albowiem sprawiedliwość nie pochodzi od nas, lecz "z nieba się wychyliła". A więc ten, "kto się chlubi", niech się chlubi nie w sobie, ale "w Panu".
Toteż i Panu, narodzonemu z Dziewicy, aniołowie śpiewają: "Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał". Skąd bowiem bierze się pokój na ziemi, jeśli nie z tego, że "prawda z ziemi wyrosła", to znaczy, że Chrystus narodził się z ciała? "On jest naszym pokojem, On, który obie części ludzkości uczynił jednością", abyśmy byli ludźmi, w których sobie upodobał, złączeni więzią jedności, pełną słodyczy.
Radujmy się więc dostąpiwszy takiej łaski, a świadectwo sumienia niech będzie naszą chlubą; a wtedy będziemy się chlubili w Panu, a nie w sobie: Jest bowiem powiedziane: "Ty jesteś moją chwałą, Ty głowę mą wznosisz". Czy mógł nam Pan okazać większą łaskę? Swojego Jedynego Syna uczynił Synem Człowieczym, a synów ludzkich uczynił synami Bożymi.
A jeśli chcesz wiedzieć, jaka jest w tym twoja zasługa, jaki powód tak wielkiego daru i jaka twoja sprawiedliwość, to doszukując się przyczyn nie znajdziesz nic innego, jak tylko łaskę Boga. (II czytanie z Godziny Czytań na 24 XII)
Albo jeszcze św Bernard, opat:
Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź, bo trzeba mu już było powrócić do Boga, który go posłał. Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania, nieszczęśni i przygnieceni wyrokiem potępienia.
Oto jest Ci ofiarowana cena naszego zbawienia: jeśli się zgodzisz, natychmiast będziemy wyzwoleni. Wszyscy zostaliśmy powołani do życia przez odwieczne Słowo Boże, a musimy umierać. Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu.
Błaga Cię o to, Panno litościwa, nieszczęsny Adam wygnany z raju razem z nieszczęśliwym swoim potomstwem; błaga Cię Abraham, błaga i Dawid. O to się dopominają wszyscy pozostali święci ojcowie, którzy byli Twoimi przodkami, bo i oni mieszkają jeszcze w cieniu śmierci i mroku. Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący.
I słusznie, ponieważ na Twoich ustach zawisło pocieszenie nieszczęśliwych, odkupienie niewolników, wyzwolenie skazańców; słowem, zbawienie wszystkich synów Adama, całego ludzkiego plemienia, które jest i Twoim plemieniem.
Odpowiedz więc, Dziewico, co prędzej, odpowiedz aniołowi i nie zwlekaj; odpowiedz mu, a przez niego i Panu. Wyrzeknij słowo i przyjmij Słowo; wypowiedz swoje i pocznij Boże; rzeknij słowo, które przemija, a posiądź to, które jest wiekuiste.
Czemu się ociągasz? I czemu się lękasz? Uwierz, wyznaj i przyjmij. Niech pokora nabierze śmiałości, a powściągliwość ufności. Choć nie przystoi, aby dziewica, będąc niewinną, zapomniała o roztropności, to jednak tutaj, Dziewico roztropna, nie lękaj się śmiałości. Miła jest powściągliwość milczenia, lecz teraz bardziej konieczne jest słowo zmiłowania.
O błogosławiona Dziewico! Otwórz Twoje serce dla wiary, usta wyznaniu, a łono Zbawicielowi. Oto upragniony przez wszystkie narody stoi z zewnątrz i kołacze do drzwi Twoich. Jeśli zaś Cię minie, bo się ociągasz, znów zaczniesz, bolejąc, szukać Tego, którego miłuje dusza Twoja. Powstań więc, pobiegnij i otwórz. Powstań przez wiarę, pobiegnij przez oddanie, otwórz przez wyznanie. "Oto, mówi Maryja, ja, służebnica Pańska; niech mi się stanie według słowa twego". (II czytanie z Godziny Czytań na 20 XII)
No i przede wszystkim - oczywiście św. Leon Wielki, papież :
Dzisiaj narodził nam się Zbawiciel, radujmy się, umiłowani! Nie miejsce na smutek, kiedy rodzi się życie; pierzchnął lęk przed zagładą śmierci, nastaje radość z obietnicy niekończącego się życia.
Nikogo ona nie omija, wszyscy mają ten sam powód do tego wesela, bo nasz Pan niweczy grzech i śmierć, a chociaż nikogo nie znajduje wolnego od winy, to przecież wszystkich przychodzi wyzwolić. Niech się weseli święty, bo bliski jest palmy zwycięstwa; niech się raduje grzeszny, bo dane mu jest przebaczenie; niech powróci do życia poganin, bo do niego jest powołany.
Oto nadeszła pełnia czasu, przewidziana w niezgłębionych wyrokach Bożych, i Syn Boga przyjmuje na siebie naturę ludzką, by ją pojednać z jej Stwórcą i przez nią zwyciężyć szatana, jej zwycięzcę i sprawcę śmierci.
Pan się rodzi, "Chwała na wysokości Bogu" śpiewają radośnie aniołowie i głoszą "pokój ludziom, których umiłował". Widzą już bowiem niebiańską Jerozolimę powstającą ze wszystkich narodów. Jakże wielką radość powinno dawać nam, ludziom, owo niewysłowione dzieło miłości Bożej, skoro ogarnia ona nawet aniołów.
Umiłowani! Dzięki składajmy Bogu Ojcu przez Jego Syna, w Duchu Świętym, albowiem umiłował nas i w swym bezgranicznym miłosierdziu ulitował się nad nami: "Nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia", abyśmy się w Nim stali nowym, odrodzonym stworzeniem.
Porzućmy więc to, czym byliśmy, i nasze dawne uczynki, a skoro przez Wcielenie Syna Bożego zostaliśmy w Nim usynowieni, wyrzeknijmy się wszystkiego, co jest tylko ciałem.
Poznaj swoją godność, chrześcijaninie! Stałeś się uczestnikiem Boskiej natury, porzuć więc wyrodne obyczaje dawnego upodlenia i już do nich nie powracaj. Pomnij, jakiej to Głowy i jakiego Ciała jesteś członkiem. Pamiętaj, że zostałeś wydarty mocom ciemności i przeniesiony do światła i królestwa Bożego.
Przez chrzest stałeś się przybytkiem Ducha Świętego, nie wypędzaj Go więc z twego serca przez niegodne życie, nie oddawaj się ponownie w niewolę szatana, bo twoją ceną jest Krew Chrystusa. (II czytanie z Godziny Czytań na 25 XII)

A teraz, skoro już wyjaśniłam za pomocą świętych autorytetów, że świętuję chrześcijańskie BOże Narodzenie, a nie Uroczystość Świętego Konsumenta, pozwolicie, że nie będę Wam życzyć żadnego "zdrowia, pomyślności i pieniędzy", ale tylko tego, co się naprawdę liczy w życiu (wiecznym):


 

8 grudnia 2009

Witaj Oblubienico Dziewicza!

Są takie dni, których pominąć milczeniem nie mogę. Choćby w ostatnich minutach...
Tak właśnie dzisiaj, z braku słów własnych, niech się dołożę do chwały niewypowiedzianego piękna Maryi Niepokalanej przez pierwszy Ikos  Akatystu, śpiewany po... arabsku (nie, nie przeze mnie... chyba już - niestety - "nie w tym życiu").
Dla tych, których ducha dźwięk bliskowschodnich melodii nie unosi ku Niebu jednym podmuchem, zamieszczam poniżej tłumaczenie.

(Przy okazji, uprzejmie proszę o modlitwę, jest to święto patronalne mojego Zgromadzenia, a i moje osobiste święto: w tym dniu bowiem złożyłam śluby wieczyste)


Archanioł z nieba posłan był,

był "Witaj" Matce Boga rzekł.
A kiedy ujrzał, że na jego bezcielesny głos
bierzesz na siebie ciało, Panie.
stanął w zachwycie wołając do Niej:

Witaj, przez którą jaśnieje radość
Witaj, dla której klątwa odpuszczona,
Witaj, która Adama podnosisz z upadku
Witaj, która od łez uwalniasz Ewę.

Witaj, o wysokości, pojęciom ludzkim niedostępna,
Witaj, głębino nawet anielskim okiem niezbadana
Witaj, bo jesteś tronem Króla
Witaj, bo dźwigasz Tego, co wszystkie dźwiga rzeczy

Witaj, gwiazdo Słońce nam ukazująca,
Witaj, łono Boskiego wcielenia,
Witaj, przez którą stworzenie się odnawia,
Witaj, przez którą Stwórca dzieckiem się staje

Witaj, Oblubienico Dziewicza.

30 października 2009

Maryi - ostatkiem października


napisana kiedyś na tą stronę



Litania do Maryi Ewangelicznej

Maryjo, dziewczyno galilejska
Maryjo poślubiona Józefowi
Maryjo nawiedzona przez Anioła
Maryjo zaskoczona pozdrowieniem
Maryjo napełniona łaską
Maryjo ocieniona Duchem Świętym
Maryjo uczyniona Matką Syna Bożego
Maryjo zadająca pytania
Maryjo słuchająca wyjaśnień Boga
Maryjo wierząca powiedzianemu Słowu
Maryjo zgadzająca się na Boży plan
Maryjo opuszczona przez Anioła

Maryjo wyruszająca w drogę z pośpiechem
Maryjo chodząca po górach
Maryjo witająca
Maryjo błogosławiona
Maryjo, która wielbisz Pana
Maryjo, która cieszysz się Zbawicielem
Maryjo, mała Służebnico dostrzeżona przez Najwyższego
Maryjo błogosławiona przez pokolenia
Maryjo obdarowana cudami Wszechmocnego
Maryjo chwaląca świętość Boga
Maryjo zapatrzona w moc Boga
Maryjo pozostająca aby pomóc
Maryjo powracająca do Nazaretu

Maryjo kochana przez Józefa
Maryjo obdarzona zaufaniem Józefa
Maryjo otoczona troską Józefa
Maryjo wędrująca z Józefem
Maryjo, dla której nie ma miejsca
Maryjo rodząca Syna
Maryjo znaleziona przez pasterzy
Maryjo zdziwiona
Maryjo chowająca w sercu tajemnice Boga

Maryjo niosąca Syna do świątyni
Maryjo ofiarująca Jedynego Bogu
Maryjo słuchająca proroctwa
Maryjo tknięta złym przeczuciem

Maryjo żyjąca zwyczajnie w Nazarecie
Maryjo, która chodzisz na pielgrzymkę
Maryjo, która zgubiłaś Jezusa
Maryjo, która szukasz
Maryjo z niespokojnym sercem
Maryjo, która znajdujesz
Maryjo robiąca wyrzut Synowi
Maryjo, która nie rozumiesz Syna
Maryjo wychowująca Jezusa
Maryjo pielęgnująca wspomnienia

Maryjo opuszczona przez Jezusa
Maryjo martwiąca się o Syna
Maryjo stojąca na dworze wśród tłumu
Maryjo, która chcesz się zobaczyć z Jezusem
Maryjo, Matko błogosławiona
Maryjo słuchająca i zachowująca Słowo Boże

Maryjo zaproszona na wesele
Maryjo o bystrych oczach
Maryjo szybko działająca
Maryjo, która mówisz Jezusowi o wszystkim
Maryjo ufająca Synowi
Maryjo ucząca posłuszeństwa
Maryjo podążająca za Jezusem

Maryjo bezsilna wobec męki Syna
Maryjo stojąca pod krzyżem
Maryjo patrząca na śmierć
Maryjo osamotniona
Maryjo przyjmująca nowe dziecko
Maryjo wzięta do domu Jana

Maryjo zamknięta z uczniami w wieczerniku
Maryjo czekająca na Ducha Świętego

Maryjo ubrana w blask słońca
Maryjo piękniejsza niż księżyc
Maryjo w koronie z gwiazd
Maryjo rodząca Kościół
Maryjo nieprzyjaciółko szatana

Maryjo mocna mocą Boga
Maryjo piękna pięknem Boga
Maryjo święta świętością Boga

Módl się za nami

27 października 2008

umyć nogi zdrajcy

Właśnie przypadkiem znalazłam takie nabożeństwo - no, bardziej medytację... na Wielki Czwartek (albo na temat Wielkiego Czwartku). U nas jest taki zwyczaj, ze w Wielki Czwartek po południu mamy taką paraliturgię o Ostatniej Wieczerzy - najczęściej jest albo o Passze (i wtedy opieramy się o relacje Synoptyków i czasem tradycję żydowską), albo o Umywaniu Nóg. No i właśnie w tamtym roku coś takiego w Ewangeliach wyczytałam i pokojarzyłam...Trzeba przy tym sobie jasno powiedzieć, że nawet najprostsze i najbardziej znane gesty Jezusa, jeśli tylko im się dobrze przyjrzeć i przełożyć na "swoich dwunastu', są niesamowicie wymagające...

Nabożeństwo umywania nóg 

1. Psalm o Miłosierdziu Dawida Kusza puszczam troszkę wcześniej, żeby wprowadzić. 
2. Ewangelia: J 13,1-11
Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.  

Chwilka milczenia. 

3. Jezus umył nogi każdemu z dwunastu swoich uczniów... 
(i tu cichutko można puścić Pawła Bębenka "Jezu ufam Tobie" - na okrągło)  

     1) Piotrowi - komuś, kto Go kochał i na kim On chciał oprzeć swoje dzieło, a ten zaparł się Go trzy razy... 

Kiedy Piotr był na dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu], przypatrzyła mu się i rzekła: «I tyś był z Nazarejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: «Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz». I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut zapiał. Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali: «To jest jeden z nich». A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam stali, mówili znowu do Piotra: «Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także Galilejczykiem». Lecz on począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego człowieka, o którym mówicie». I w tej chwili kogut powtórnie zapiał. Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: «Pierwej, nim kogut dwa razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz». I wybuchnął płaczem. 

     2) Mateuszowi - komuś, w kim tylko On potrafił dostrzec człowieka godnego uwagi i godnego powołania...

Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim.
Potem Lewi wyprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników».  
 
     3) Janowi - komuś, kogo kochał i kto zawsze przy Nim był... 
 
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. 
 
     4) Jakubowi, bratu Jana - komuś, kto chciał zajmować dobrą pozycję...
 
Wtedy zbliżyli się do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?» Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie». Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane». 
 
     5) Jakubowi, synowi Alfeusza - komuś, kto zawsze pozostawał w cieniu i był jednym z wielu... 
 
A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. 
 
     6) Tomaszowi - komuś, kto nie wierzył w Jego zwycięstwo... 
 
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli» 
 
     7) Natanaelowi - komuś, kto chętnie sądził innych; w kim tylko On dostrzegł szczere serce... 
 
Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?» Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym». Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego» 
 
     8) Judzie - komuś, kto wiedział lepiej od Boga... 
 
Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 
 
     9) Szymonowi - komuś, kto potrafił walczyć o sprawiedliwość, używając przemocy... 
 
Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy(Zelota); Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. 
 
     10) Filipowi - komuś, kto łatwo się zapalał, ale nie dowierzał wszystkim Jego słowom… 
 
Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? 
 
     11) Andrzejowi - komuś, kto poszedł za Nim bez wahania i przyprowadzał do Niego uczniów… 
 
Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. 40 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. 
 
     12) Judaszowi - komuś, kto go zdradził, a On mimo tego, uważał go za przyjaciela... 
 
Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: «Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!». Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: «Witaj Rabbi!», i pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: «Przyjacielu, po coś przyszedł?» 
 
4. ♫ O Jezu cichy i pokorny... 
 
5. Ewangelia J 13,12-20 
 
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.  
 
6. ♫ O Jezu cichy i pokorny...

12 września 2008

Le chemin de croix de l’homme vendu

(przepraszam za to nieczytelne (czyt. nie polskie) zjawisko pod spodem... po prostu musiałam odpowiedzieć na prosbę o publikację "Drogi Krzyżowej Człowieka Sprzedanego" w innym języku... )


Le chemin de croix
de l’homme vendu

Le texte suivant ne comporte aucun événement étant une fiction littéraire.
(Le Chemin de Croix écrit avec l’intention de l’organiser en plein air, dans les ruelles ou les couloirs d’un grand bâtiment. A chaque station se trouve un objet symbolique, mis entre parenthèses, et une bougie allumée)

I – Jésus condamné à mort – l’appât
(Annonces pour un travail à l’étranger)
Ils cherchent une vie meilleure. Vivant dans la misère eux-mêmes, souvent ils n’arrivent pas à nourrir leurs propres familles, alors ils se décident pour un travail à l’étranger. Ils sont heureux d’avoir trouvé le travail dans de bonnes conditions. Cependant, par ruse, ils sont attirés dans un piège sans issue. Innocemment condamnés à la prostitution, la lutte obligatoire ou encore en vie, destinés à être donneurs d’organes.
Jésus, condamné pour avoir dit JE SUIS, prends pitié de ceux qui sont condamnés à l’esclavage… Prends pitié de ceux qui mettent les filets pour les gens.

II – La mise de crois sur les épaules – le ravissement
(Une carte d’identité abandonnée)
La tragédie commence par l’enlèvement des passeports. Il n’y a pas longtemps, tout un conteneur de Thaïlandais, emprisonnés et transportés pour le trafic, s’est étouffé par manque d’air. Quelques personnes qui, par miracle, ont réussi à survivre, ont été arrêtées pour manque de papiers. Sans identité, sans droit de défense, traités par les propriétaires comme une marchandise, non comme des gens.
Jésus, qui as accueilli l’infamie de la croix, prends pitié de ceux auxquels, par violence, on a mis l’infamie sur les épaules… Prends pitié des trafiquants des êtres humains…

III – La première chute – le cassement de l’humanité
(Une chemise déchirée)
Lorsqu’ils arrivent sur place, il s’avère que ce bienfaiteur, parfois un jeune qu’elle a connu, l’a vendue à son « copain ». Souteneurs. Ils détruisent brutalement la jeune femme jusqu’à ce qu’elle soit d’accord de travailler et faire ce qu’ils veulent. Le premier viol n’est pas le dernier – il est une « réponse » brutale du propriétaire à chaque opposition, à chaque tentative de rester un être humain.
Jésus, qui t’es écroulé sous le poids de la croix, prends pitié des femmes déshonorées… Prends pitié des aveugles qui les tourmentent.

IV – La rencontre avec la Mère – l’isolement et le chantage
(Un paquet des lettres renvoyées)
Le contact avec la famille est coupé. Même si, le plus souvent, c’est à cause d’elle qu’ils se sont décidés d’entreprendre le travail. D’ailleurs, pourquoi en parler à la famille ? La vérité est trop cruelle pour l’avouer. Souvent il arrive que ce soit la mère, la fratrie, les enfants qui deviennent la carte du crédit – si tu t’enfuis, nous savons où habite ta famille. Nous y parviendrons avec la vengeance. J’ai vu un film, où après la mort de la sœur aînée (elle est morte comme une prostituée par l’overdose des drogues), le souteneur vient chez la mère chercher la plus jeune, en la convainquant que la plus âgée fête des triomphes à l’étranger comme danseuse.
Jésus, qui as rencontré la mère impuissante, prends pitié de ceux qui sont coupés de la famille et du monde…. Prends pitié de ceux qui cyniquement profitent des liens familiaux…

V – L’aide de Simon de Cyrène –ces gens-là existent …
(Un téléphone avec un prospectus La Strada)
L’aide existe. Il y a des gens qui ne restent pas les mains croisées. Et même si c’est seulement une goutte dans l’immense l’océan du malheur humain, ils font tout pour sauver les victimes du trafic des êtres humains. Ce n’est pas facile, mais quand un volontaire s’arrête en voiture à côté d’un groupe des prostituées, malgré leur peur, elles poussent la plus jeune, pour qu’au moins elle réussisse revenir à la vie normale. Elles risquent la vengeance de la mafia mais ça vaut la peine lorsqu’on sauve au moins une vie du gouffre du mal.
Jésus, qui as accueilli l’aide de Simon, prends pitié des esclaves qui attendent de l’aide… Prends pitié des gens qui se cachent devant la vengeance, qui tendent la main aux victimes du trafic des êtres humains.

VI – Véronique essuie le visage de Jésus – des gens sans visage
(Des photos de prostituées, de mendiants, d’enfants de la rue)
Lorsque je marche dans la rue, je regarde les visages des gens. Les uns avec l’admiration, les autres indifféremment, les autres d’une manière critique. Mais il y a des visages que j’essaie de ne pas regarder pour ne pas entendre de gémissement mendiant. Je ne devine pas que ces mendiantes qui ne connaissent pas le polonais, sont aussi des victimes du trafic des êtres humains – qu’elles gagnent pour leurs propriétaires, dont les gens pensent qu’ils sont leurs maris. Je détourne le regard des visages des prostituées, ne voyant pas leur humanité si profondément blessée. Le monde des gens vendus est proche de moi mais je n’aperçois pas leurs visages.
Jésus, qui as été aperçu par Véronique, prends pitié des gens sans visage… prends pitié de ceux qui passent à côté d’eux avec indifférence, ou même scandalisés…

VII – La deuxième chute – des tueurs obligés
(Une arme avec l’emblème d’une organisation terroriste, texte de menace)
Il y a d’autres formes d’esclavage. Un village tamoul au Sri Lanka. Chez une mère, élevant seule ses enfants, arrivent des rebelles. Ils enlèvent des fils adolescents, dernièrement même des filles. Ils leur donnent des armes, de la drogue, les envoient au combat. C’est la même chose dans les conflits africains. Au Centre pour les réfugiés je rencontre des jeunes gens tamouls. Des jeunes hommes sympathiques et bien éduqués. Ils se sont sauvés du Sri Lanka dans les conteneurs. Heureux, ils ont la chance d’une vie normale. Leurs compères, malgré leur volonté, versent le sang.
Jésus, dont la vie est devenue une carte de crédit entre les Juifs et Pilate, prends pitié de ceux dont on se sert comme tueurs et boucliers vivants… Prends pitié de ceux qui leur mettent l’arme en main et disent de tuer…

VIII – Des femmes qui pleurent – les voix de l’opinion publique
(Radio)
Les infos. La lamentation et le gémissement sur le mal dans le monde. Mais si rarement un mot sur le trafic des êtres humains. Par les organisations non gouvernementales, je sais que le trafic des êtres humains est plus rentable que celui des drogues ou des armes. Je sais aussi qu’en profitent non seulement les criminels mais aussi des politiciens. Je suis glacée par cette compassion officielle du monde, alors qu’en même temps on profite des services des prostituées, des trafiquants d’armes ou d’organes humains. Sur quoi pleurer vraiment ? A moins que ce soit sur la dureté de cœur et sur l’hypocrisie de notre civilisation.
Jésus, qui as montré la véritable tragédie de l’homme, prends pitié de ceux qui, avant nous, entreront dans le Royaume des Cieux… prends pitié aussi de ceux qui aident d’une main et de l’autre donnent des coups…

IX – La troisième chute – vie pour vie
(Feuille avec le groupe sanguin)
Dans des rues pauvres des bidonvilles, coup sur coup disparaît un enfant, parfois un adulte. Il arrive que le père ou la mère consciemment vende une partie de soi-même, afin de gagner quelque chose pour sa famille. Mais le plus souvent il arrive qu’il y ait la commande d’un organe, l’argent est versé à qui il faut, alors il suffit de « trouver » le donneur. On a la chair de poule en pensant comment tout cela se passe. Incroyable ? C’est la vie. Seulement que la vie d’un pauvre vaut beaucoup moins que la vie du riche.
Jésus, qui t’es donné tout entier pour notre salut, prends pitié de ceux dont on a enlevé la vie illégalement pour sauver la vie des autres… Prends pitié aussi de ceux partagent les gens entre ceux qui ont le droit à la vie et ceux qui sont uniquement un magasin d’organes…

X – Le dépouillement des vêtements – il n’est pas un homme
(Le miroir)
Les trafiquants non seulement privent de liberté, de dignité, de visage. Ils dépouillent l’esclave de respect pour lui-même. Il semble qu’il n’y a pas de gens plus nus, plus isolés que ces femmes « après le travail » ou ces jeunes gens après un meurtre consécutif…
Jésus, dépouillé de dignité, prends pitié de ceux qui ne peuvent plus se regarder à cause de leur travail servile … Prends pitié de ceux qui, eux-mêmes ayant perdu le sens d’humanité, en privent maintenant les autres.

XI – Le crucifiement – la dépendance
(Une seringue ou un sachet ressemblant à « marijuana »)
Les prostituées prennent des drogues pour survivre à tout cela, les jeunes dans la guerre- pour pouvoir tirer. La première fois on leur donnait des drogues, maintenant ils les prennent eux-mêmes. Après la mort de la dignité humaine vient la mort de la libre volonté. Avilis aux frontières du possible, ils s’enfoncent dans tout ce dont ils avaient l’aversion jusqu’à présent.
Jésus, qui t’es laissé clouer sur la croix, prends pitié de ceux qui sont cloués à leur infamie… prends pitié de ceux qui les y ont cloués…

XII – Jésus meurt sur la croix – morts de leur vivant
(Un grand sac noir en plastic)
C’est le chemin vers une mort atroce s’il ne se trouve pas quelqu’un qui arrache la victime impuissante aux mains des trafiquants. Chez la plupart des esclaves l’aide n’est pas en état d’arriver. Il y a donc des morts de leur vivant…
Jésus, qui es mort cloué sur la croix, prends pitié de ceux qui meurent avilis… Prends pitié de leurs bourreaux …

XII – Descente de la croix – dans des conditions inconnues
(L’affiche du genre : recherché/e)
Même après la mort on ne laisse pas à ces gens-là d’éprouver le destin humain. Personne pour les pleurer, ils n’ont pas de funérailles, pas de tombeau. Leurs corps sont jetés dans des poubelles, quelque part dans des endroits écartés. Personne ne saura rien de leur mort. Ils disparaissent du monde des vivants sans trace, tout comme auparavant ils ont disparus de la vie de la famille.
Jésus, déposé sur les genoux de ta Mère, prends pitié de ceux qui, même après la mort, sont traités inhumainement… prends pitié de ceux qui aussitôt après attentent sur la nouvelle, jeune vie humaine…

XIV – déposition au tombeau – la lutte sans espoir
(Une caissette avec de l’argent)
Les Organisations luttant avec le trafic des êtres humains s’accordent : c’est une lutte inégale. Du côté opposé de la barricade il y a l’argent tout-puissant, l’intérêt, le pêché, la politique. L’homme ne compte pas. Ceux qui réussissent dans la lutte contre le trafic des êtres humains peuvent s’inquiéter de leur propre vie. Tu dois être prudente, tu ne sais pas si la police à laquelle tu as recours, n’est pas mêlée à cet intérêt – dit la sœur qui connaît les lois de ce monde. Avec le temps, il semble que le secours est une goutte d’eau alors que dans le monde sévit une tempête de sable. Parfois il manquera d’espérance que cela puisse changer.
Jésus, qui as été enterré dans le tombeau, prends pitié de ceux qui perdent l’espoir dans la lutte pour l’homme… prends pitié aussi de ceux qui sont prêts à éliminer tout homme qui se mettra sur le chemin de leur enrichissement…

XV – La Résurrection – et pourtant Dieu et son Amour est plus fort
(Un tissu blanc, sur lui posées des fleurs)
La sœur qui travaille dans SOLWODI a entendu un jour dire par des filles arrachées à la prostitution : heureusement que Dieu ne nous abandonnait pas. Elle s’est étonnée – mais d’où cette conviction ? C’est simple – a-t-elle entendu – nous t’avons rencontrée. Dieu sème l’espérance et le salut là où personne n’est en état de parvenir. Il a traversé l’infamie et la mort de tous ces gens-là, et Il ne me dit pas : tiens-toi loin d’eux, mais : Suis Moi.
Quand je parlerais en langues, celle des hommes et celle des anges,
s'il me manque l'amour,
je suis un métal qui résonne,
une cymbale retentissante.
Quand j'aurais le don de prophétie,
la science de tous les mystères
et de toute la connaissance,
quand j'aurais la foi la plus totale, celle qui transporte les montagnes,
s'il me manque l'amour, je ne suis rien.
Quand je distribuerais tous mes biens aux affamés,
quand je livrerais mon corps aux flammes,
s'il me manque l'amour,
je n'y gagne rien.
L'amour prend patience,
l'amour rend service,
il ne jalouse pas,
il ne plastronne pas,
il ne s'enfle pas d'orgueil,
il ne fait rien de laid,
il ne cherche pas son intérêt,
il ne s'irrite pas,
il n'entretient pas de rancune,
il ne se réjouit pas de l'injustice,
mais il trouve sa joie dans la vérité.
Il excuse tout,
il croit tout,
il espère tout, il endure tout.
L'amour ne disparaît jamais.
Maintenant donc ces trois-là demeurent,
la foi, l'espérance et l'amour,
mais l'amour est le plus grand.

21 kwietnia 2008

droga krzyżowa człowieka sprzedanego

Poniższy tekst nie zawiera ani jednego wydarzenia, będącego fikcją literacką.

(Droga Krzyżowa pisana z myślą o zorganizowaniu jej w plenerze albo w korytarzach i zaułkach dużego budynku. Przy każdej stacji znajduje się umieszczony w nawiasie symboliczny przedmiot i płonąca świeczka)
 
I - Jezus skazany na śmierć – przynęta
(ogłoszenia o pracę za granicą)
Szukają lepszego życia. Sami żyją w biedzie, często nie mają jak wyżywić swoich rodzin, więc decydują się na pracę za granicą. Cieszą się, że znaleźli pracę na korzystnych warunkach. Tymczasem zostają podstępnie zwabieni w pułapkę bez wyjścia. Niewinnie skazani na prostytucję, przymusową walkę lub za życia przeznaczani na dawców narządów. Jeszcze o tym nie wiedzą. Ufają ludziom, którzy doprowadzą ich do śmierci.
Jezu, skazany za to, że powiedziałeś JA JESTEM, zmiłuj się nad skazanymi na niewolnictwo... Zmiłuj się nad tymi, którzy zastawiają sieci na ludzi.

II włożenie krzyża na ramiona - uprowadzenie
(porzucony dowód osobisty)
Tragedia rozpoczyna się od odebrania paszportów. Niedawno cały kontener Tajlandczyków, więzionych i przewożonych na handel udusił się z braku powietrza. Kilka osób, którym cudem udało się przeżyć, zostały aresztowanie za brak potrzebnych dokumentów. Bez tożsamości, bez prawa do obrony, traktowani przez właścicieli jak towar, nie jak ludzie.
Jezu, który przyjąłeś hańbę krzyża, zmiłuj się nad tymi, którym przemocą wciśnięto hańbę na ramiona... Zmiłuj się nad handlarzami żywym towarem...

III - pierwszy upadek - złamanie człowieczeństwa
(rozdarta koszula)
Kiedy przyjeżdżają na miejsce, okazuje się, że ów dobroczyńca, czasem chłopak, którego poznała, sprzedał ją „koledze”. Sutenerzy. Bezwzględnie niszczą młodą kobietę, dopóki złamana nie zgodzi się pracować i robić tego, co chcą. Pierwszy gwałt nie jest ostatnim – jest brutalną „odpowiedzią” właściciela na każdy sprzeciw, na każdą próbę pozostania człowiekiem.
Jezu, który runąłeś pod ciężarem krzyża, zmiłuj się nad zbezczeszczonymi kobietami... Zmiłuj się nad ślepcami, którzy je dręczą.

IV - spotkanie z Matką - izolacja i szantaż
(plik zwróconych listów)
Kontakt z rodziną zostaje zerwany. Choć to najczęściej ze względu na nią decydowali się podjąć pracę. Zresztą, co mówić rodzinie? Prawda jest zbyt okrutna, żeby się do niej przyznać. Często jest tak, że matka, rodzeństwo, dzieci, stają się kartą przetargową – jeśli uciekniesz, wiemy, gdzie mieszka twoja rodzina. I dotrzemy tam z zemstą. Widziałam film, na którym po śmierci starszej siostry (a umarła jako prostytutka z przedawkowania narkotyków), sutener przychodzi do matki po młodszą, przekonując, że starsza święci tryumfy za granicą jako tancerka.
Jezu, który spotkałeś się z bezsilną matką, zmiłuj się nad odciętymi od rodziny i świata... Zmiłuj się nad tymi, którzy cynicznie wykorzystują więzy rodzinne...

V – pomoc Szymona z Cyreny – są tacy ludzie...
(telefon z doczepioną ulotką La Strady)
Istnieje pomoc. Są ludzie, którzy nie stoją z założonymi rękami. I choć jest to tylko kropelka w olbrzymim oceanie ludzkiego nieszczęścia, to robią wszystko, co możliwe, żeby ratować ofiary handlu ludźmi. Nie jest łatwo, ale kiedy wolontariusz zatrzymuje się samochodem przy grupie prostytutek, one, mimo strachu, wypychają najmłodszą, żeby przynajmniej jej udało się wrócić do normalnego życia. Narażają się na zemstę mafii, ale warto, kiedy się choć jedno życie ratuje z otchłani zła.
Jezu, który przyjąłeś pomoc Szymona, zmiłuj się nad wyglądającymi pomocy niewolnikami... Zmiłuj się nad ukrywającymi się przed zemstą ludźmi, którzy wyciągają dłoń do ofiar handlu ludźmi...

VI - Weronika ociera twarz Jezusowi - ludzie bez twarzy
(fotografie prostytutek, żebraków, dzieci ulicy)
Kiedy idę ulicą, spoglądam na twarze ludzi. Na jednych z podziwem, na innych obojętnie, na innych krytycznie. Ale są twarze, na które staram się nie patrzeć, żeby nie usłyszeć żebraczego jęku. Nie domyślam się, że te żebraczki, które nie znają polskiego, są też ofiarami handlu – że zarabiają na swoich właścicieli, o których ludzie myślą, że są ich mężami. Odwracam oczy od twarzy prostytutek, nie widząc ich głęboko zranionego człowieczeństwa. Świat ludzi sprzedanych jest blisko mnie, ale ja nie dostrzegam ich twarzy.
Jezu, który zostałeś dostrzeżony przez Weronikę, zmiłuj się nad ludźmi bez twarzy... Zmiłuj się nad tymi, którzy przechodzą obok nich obojętnie, lub nawet zgorszeni...

VII- drugi upadek - przymusowi zabójcy
(jakaś broń z emblematem organizacji terrorystycznej, tekst groźby)
Są jeszcze inne formy niewolnictwa. Wioska tamilska na Sri Lance. Do samotnej matki, wychowującej dzieci przychodzą rebelianci. Zabierają dorastających synów, ostatnio nawet córki. Dają broń, narkotyki, wysyłają do walki. Tak samo dzieje się w konfliktach afrykańskich. W ośrodku dla uchodźców spotykam tamilskich chłopaków. Sympatyczni i kulturalni młodzi mężczyźni. Uciekli ze Sri Lanki w kontenerach. Szczęśliwcy, mają szansę na normalne życie. Ich rówieśnicy wbrew swojej woli przelewają krew.
Jezu, którego życie stało się kartą przetargową między Żydami a Piłatem, zmiłuj się nad tymi, którzy są używani jako zabójcy i żywe tarcze... Zmiłuj się nad tymi, którzy wkładają im broń do ręki i każą zabijać...

VIII - płaczące niewiasty - głosy opinii publicznej
(radio)
Wiadomości. Lament i jęk nad złem na świecie. Ale tak rzadko jakieś słowo na temat handlu ludźmi. Od organizacji pozarządowych wiem, że handel żywym towarem jest bardziej dochodowy, niż narkotykami, czy bronią. I wiem również, że zyski z niego czerpią nie tylko przestępcy, ale i politycy. Mrozi mnie to oficjalne współczucie świata, przy jednoczesnym korzystaniu z usług prostytutek, handlarzy bronią czy organami ludzkimi. Nad czym tak naprawdę płakać? Chyba bardziej nad zatwardziałością serc i obłudą naszej cywilizacji.
Jezu, któryś pokazał prawdziwą tragedię człowieka, zmiłuj się nad tymi, którzy przed nami wejdą do Królestwa Niebieskiego... Zmiłuj się też nad tymi, którzy jedną ręką pomagają, a drugą zadają ciosy...

IX - trzeci upadek - życie za życie
(kartka z grupą krwi)
Z biednych ulic slumsów raz po raz znika jakieś dziecko, czasem dorosły. Bywa tak, że ojciec czy matka świadomie sprzedaje część siebie, żeby zarobić na rodzinę. Jednak częściej jest tak, że jest zamówienie na jakiś organ, pieniądze są wpłacone komu trzeba, więc wystarczy „znaleźć” dawcę. Aż skóra cierpnie na myśl, jak to wszystko się odbywa. Niewiarygodne? Takie jest życie. Tyle, że to życie biednego człowieka okazuje się o wiele mniej warte, niż życie bogatego.
Jezu, który oddałeś nam się cały dla naszego zbawienia, zmiłuj się nad tymi, których bezprawnie pozbawiono życia dla ratowania życia innych... Zmiłuj się także nad tymi, którzy dzielą ludzi na tych, którzy mają prawo do życia i tych, którzy są jedynie magazynem narządów...

X - odarcie z szat - nie jestem człowiekiem
(lustro)
Handlarze nie tylko pozbawiają wolności, godności, twarzy. Odzierają niewolnika z szacunku do siebie samego. Nie ma chyba ludzi bardziej nagich, osamotnionych, niż owe kobiety „po pracy” albo chłopcy po kolejnym mordzie...
Jezu, odarty z godności, zmiłuj się nad tymi, którzy nie mogą już na siebie patrzeć z powodu swojej niewolniczej pracy... Zmiłuj się nad tymi, którzy sami straciwszy poczucie człowieczeństwa, pozbawiają go teraz innych...

XI - ukrzyżowanie - uzależnienie
(strzykawka lub woreczek z czymś przypominającym "marychę")
Prostytutki biorą narkotyki, żeby jakoś to wszystko przeżyć, chłopcy na wojnie – żeby móc strzelać. Za pierwszym razem podawano im narkotyki, teraz sami po nie sięgają. Po śmierci godności ludzkiej przychodzi czas na śmierć wolnej woli. Upodleni do granic możliwości, grzęzną we wszystkim, czym dotychczas się brzydzili.
Jezu, który dałeś się przybić do krzyża, zmiłuj się nad tymi, którzy są przybici do swojej hańby... Zmiłuj się nad tymi, którzy ich przybili...

XII - Pan Jezus umiera na krzyżu - martwi za zycia
(duży czarny foliowy worek)
Jest to droga ku okrutnej śmierci, jeśli nie znajdzie się nikt, kto wyrwie bezsilną ofiarę z rąk handlarzy. Do większości współczesnych niewolników pomoc nie jest w stanie dotrzeć. Są więc martwi już za życia...
Jezu, który umarłeś przybity do krzyża, zmiłuj się nad tymi, którzy umierają zhańbieni... Zmiłuj się nad ich oprawcami...

XIII - zdjęcie z krzyża - w nieznanych okolicznościach
(ogłoszenie w rodzaju: poszukiwany/poszukiwana)
Nawet po śmierci nie dane jest tym ludziom zaznać losu człowieka. Nie ma nad nimi kto zapłakać, nie mają pogrzebu, grobu. Ich ciała zostają wyrzucane na śmietniki, gdzieś w ustronnych miejscach. O ich śmierci nie dowie się nikt. Znikają ze świata żywych bez śladu, tak, jak kiedyś zniknęli z życia rodziny.
Jezu, złożony na kolanach Swej Matki, zmiłuj się nad tymi, którzy nawet po śmierci są nieludzko traktowani... Zmiłuj się nad tymi, którzy zaraz potem sięgają po nowe, młode ludzkie życie...

XIV - złożenie do grobu - walka bez nadziei
(kasetka z pieniędzmi)
Organizacje walczące z handlem ludźmi są zgodne – jest to walka nierówna. Po przeciwnej stronie barykady stoi wszechwładny pieniądz, interes, grzech, polityka. Człowiek się nie liczy. Ci, którzy osiągają sukcesy w walce z handlem ludźmi mogą obawiać się o swoje własne życie. Musisz być ostrożna, nie wiesz, czy policja, do której się zwrócisz, nie jest zamieszana w ten interes – mówi siostra znająca prawa tego świata. Z czasem zdaje się, że ratunek jest kroplą wody, a na świecie szaleje piaskowa burza. Czasem braknie nadziei, że to się może zmienić.
Jezu, któryś został pochowany w grobie, zmiłuj się nad tymi, którzy tracą nadzieję w walce o człowieka... Zmiłuj się także nad tymi, którzy gotowi są usunąć każdego, kto stanie im na drodze do wzbogacenia się...

Zakończenie – a jednak Bóg i Jego miłość jest większa.
(biały materiał, na nim kwiaty)
Siostra pracująca w SOLWODI usłyszała kiedyś od dziewcząt wyrwanych z prostytucji: na szczęście Bóg nas nie opuszczał. Zdziwiła się – a skąd to przekonanie? To proste – usłyszała – spotkałyśmy ciebie. Bóg sieje nadzieję i zbawienie tam, gdzie nikt nie jest w stanie dotrzeć. Przeszedł przez hańbę i śmierć tych wszystkich ludzi, a do mnie nie mówi: trzymaj się od nich z daleka, ale: Pójdź za Mną.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.