"Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat."
Działanie Boże i słowo, które zostawia uzdrowionemu człowiekowi są proste i jasne. Ale wszystko, co dzieje się dookoła... Jakby celem tej całej karuzeli było odwrócenie uwagi od tego, co i dlaczego uczynił Jezus.
Czy nie jest to opowieść o naszej codzienności?
