Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przez uszy do duszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przez uszy do duszy. Pokaż wszystkie posty

4 kwietnia 2026

zanim zmartwychwstanę

Zmartwychwstanie z tej strony życia widać przez prześwity wiary. Ale da się dostrzec. Nawet trzeba wzrok wytężyć, żeby nie stracić z oczu kierunku, w jakim toczy się życie. A toczy się ku wieczności. Bogu Jedynemu dzięki, wiecznie szczęśliwej.


Teraz jeszcze parę innych słów, niż "u mnie jak zwykle pełno pracy: podcasty, telewizja, itp."...


W czasie tego Wielkiego Postu trzech ludzi, którzy pojawili się w moim życiu w całkowicie różny sposób, odeszło do wieczności: Marek przegrał z depresją, ojciec Mikołaj (dla mnie) umarł w opinii świętości, a Pawła najprawdopodobniej dopadła mafia. Trzy tak różne życia, trzy tak różne śmierci, jedna Brama do Życia Wiecznego...
Dlatego moja wielkanocna kartka muzyczna to Stabat Mater, które napisałam parę lat temu. Smutne, ale... między dźwiękami chciało by być o tym, że Boża Miłość sięga tam, gdzie nikt nie potrafi: do głębi umierającej i rodzącej się do Życia Wiecznego duszy.


Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

30 marca 2026

Stabat Mater

 Długo zwlekałam z publikacją tego, co usłyszałam parę lat temu.

Najpierw zaśpiewałam sobie "Stabat Mater" ot tak, jako spontaniczną modlitwę. W trakcie śpiewania, zdałam sobie sprawę, że "daję głos" lamentowi Matki Kościoła nad pewnym kapłanem, który parę dni wcześniej odebrał sobie życie.

Zapisałam, dosłyszałam i dopisałam głosy oraz instrumenty i... Odłożyłam, bo nie miałam do dyspozycji chóru i orkiestry kameralnej, które by to wykonały.

Dalej nie mam i pewnie nigdy nie będę miała, więc po tych paru latach czuję, że dzieląc się z Wami tym moim liturgiczno-muzycznym smutkiem, mogę prosić o szczyptę wyobraźni i modltwę za tych, ktorzy wśród niewyobrażalnych wewnętrznych katuszy, targnęli się na swoje życie.



24 lutego 2026

Modlitwa (z) serca

 "Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie."


Jeśli już używam słów, to jest to jedno zdanie:


Po długim czasie udało mi się nagrać węgierską wersję
godzinnej Modlitwy Jezusowej.

To trochę jak plecenie czotek, tylko dźwiękiem.
Daj Boże, komuś może będzie pomocą w modlitwie...

28 lipca 2025

A co, kiedy losy się rozplotą, czyli piosenka na czas.

Piosenka niby „na czas”, a powstawała latami. Najpierw jej prosty tekst dojrzewał bardzo długo, chyba ostatnie pięć – sześć lat. Wiele spotkań, oraz splatających się i rozplatających się losów ludzkich budowało ją słowo po słowie. 

Potem ubranie w dźwięki: splatanie i rozplatanie kanonu, przeciągające się nagranie. 

Nie było „na czas”, wręcz przeciwnie – musiało dużo wody upłynąć, najpierw w Kietrzańskiej Troi, a potem w Dunaju, żebym mogła się z Wami podzielić myślami i doświadczeniami, które próbowałam ubrać w słowa i dźwięki. 


W rękach człowieka
życie jak rzeka
pomiędzy palcami przecieka, ucieka
przecieka, ucieka

jak chwycić w ręce
rozbite serce
odzyskać stracone czym więcej, czym prędzej
czym więcej, czym prędzej
czym więcej, czym prędzej

na nasze szczęście
pod Boskim niebem
jest czas dla mnie
jest i dla ciebie
i wyznaczona wszystkim godzina
gdy mój dzień się kończy
a twój się zaczyna

na nasze szczęście
pod Boskim niebem
jest czas dla mnie
jest i dla ciebie
własny czas

na szczęście dla nas
ów palec Boży
to, co rozbite
znów w jedno złoży
o niebo Boskie
jak księgę zwinie
gdy wieczność się zacznie
a nasz czas przeminie

na szczęście dla nas
ów palec Boży
to, co rozbite
znów w jedno złoży
w Jego czas

W rękach człowieka
życie jak rzeka
pomiędzy palcami przecieka, ucieka
przecieka, ucieka
przecieka, ucieka...


22 grudnia 2024

Rozkwitł nam dziś - kolęda węgierska

Życzę Wam miłości z samego źródła - od Nowonarodzonego Jezusa!


Rozkwitł nam dziś piękny Różany Kwiat
którego od dawna czekał świat
w Betlejemie pąki zajaśniały
Królewskiej Odrośli pełnej chwały

Któryś za nas siebie ofiarował
łaskawie przyjmij serc naszych dar
daj, niech Twą chwałę śpiewać godnie możem
Zbawicielu nasz i Boże


2 listopada 2024

Modlitwa spod płaszcza (franciszkańskiego)

Pieśń nawiązuje do symbolicznego gestu rozciągnięcia płaszcza przez o. Bernardino (Giuseppe) dal Vago (da Portogruaro), OFM nad bł. Marią od Męki Pańskiej i jej córkami, Misjonarkami Maryi, które to 15 sierpnia 1885 zostały przyjęte do III Zakonu Regularnego Św. Franciszka.



sł. por. Reguła Niezatwierdzona św. Franciszka

muz. s. Małgorzata Korniluk FMM

24 grudnia 2023

Mostan kinyílt egy szép rózsa virág (instrumental)

Życzenia bez słów, w języku mojej duszy, którego nieporadnie od kilku lat uczę się używać. (Wszystkich filologów tego języka proszę o życzliwą wyrozumiałość... 🙂 )
Owoc moich tegorocznych adwentowych rozmyślań: piękna węgierska kolęda "Mostan kinyílt egy szép rózsa virág" - opracowanie instrumentalne (może po Świętach pojawi się ze słowami, w wersji węgierskiej i polskiej 😉 )


29 listopada 2023

Tajemnica zezwierzęcenia

W tle dzisiejszego czytania pojawia się postać Nabuchodonozora, o którym Daniel - wyjaśniając tajemnicę napisu na ścianie - tak mówi:

Królu, Najwyższy Bóg dał twemu ojcu, Nabuchodonozorowi, królestwo, wielkość, chwałę i majestat.

Z powodu wielkości mu udzielonej wszystkie ludy, narody i języki odczuwały bojaźń i drżały przed nim. Zabijał, kogo chciał, i pozostawiał przy życiu, kogo chciał; kogo chciał, wywyższał, a kogo chciał, poniżał.

Gdy jednak jego serce uniosło się [pychą], a jego duch utrwalił się w hardości, złożono go z królewskiego tronu i odebrano mu chwałę.

Wypędzono go spośród ludzi, jego serce upodobniło się do serca zwierząt, i przebywał z dzikimi osłami. Żywiono go jak woły trawą, jego ciało zaś zwilżała rosa z nieba, dopóki nie uznał, że Najwyższy Bóg panuje nad królestwem ludzi i że kogo chce, ustanawia nad nimi.

Wydaje mi się, że intelektualnie nie jest to takie oczywiste, ale spoglądając na sprawę wzrokiem ducha i wiary, widać jasno, że im więcej pokory, tym więcej szlachetności, a im bardziej ktoś popada w pychę, tym więcej staje się prostacki, brutalny, odpychający, a wreszcie zwierzęcy.

Potwierdzają to niezliczone historie ludzi będących na szczycie chwały, a jednocześnie na dnie człowieczeństwa. Być może to samo prawo odnosi się także do dziczejącej cywilizacji...

Dla równowagi, załącznik muzyczny:



6 kwietnia 2023

Sekwencja Wielkanocna - kiedy instrumenty nie wytrzymują z radości


Zaczęło się!
A ponieważ wiemy, jak to się skończy (czyż to samo w sobie nie jest wspaniałe?),
dzielę się z Wami moją wielkanocną muzyczno-liturgiczną pocztówką.

(Rzeczywiście, jak to u mnie bywa, instrumenty w trakcie pisania partii Magdaleny oszalały. 
I musiałam je połapać w pięciolinie. Ledwie dałam rady - dobrze, że szalały w konwencji ;) )

Życzę Wam, żebyśmy każdy dzień i w ogóle całe życie przeżywali ze świadomością, że nawet, jeśli Wielki Czwartek kończy się Wielkim Piątkiem, to nad Wielką Sobotą i tak wstaje Poranek Niedzieli Zmartwychwstania. 
Sekwencja Wielkanocna https://youtu.be/CugBuzzyKBI

25 marca 2023

Kiedy Zwiastowanie wypadnie w sobotę

Dzisiejsze okoliczności przyrody skusiły mnie do podzielenia się piosenką, która powstała jakieś 25 lat temu do słów naszej błogosławionej Założycielki, Marii od Męki Pańskiej. 

Lekko i niemal intymnie, w jazzujących klimatach o najgłębszym misterium duszy Maryi.

Niektórzy słyszą tu krakowskie wpływy Grzegorza Turnaua, czemu nie mogę zaprzeczyć, gdyż w swej nastoletniej młodości z upodobaniem karmiłam się jego nieprzewidywalną wyobraźnią muzyczną.

Z kolei jednej z sióstr piosenka ta skojarzyła się z obrazem "Matki Boskiej Codziennej", czyli wieszającej pranie. Coś w tym, w tej piosence, jest ;)





22 lutego 2023

Gorzkie Żale po mojemu

 Po cichu, po wielkiemu cichu urodziło się - jak dotąd - najzuchwalsze moje przedsięwzięcie. Nie tylko napisałam opracowanie do szczególnie ukochanego przeze mnie nabożeństwa, ale zawróciłam nim głowę pewnej grupie ludzi z Kietrza i okolic. I dzięki temu Gorzkie Żale po mojemu zabrzmią w tym roku w cztery niedziele Wielkiego Postu.


Niebagatelną rolę odegrali w tym profesjonaliści, których rady zasięgałam i którzy dodali mi odwagi swoimi życzliwymi opiniami i praktycznymi radami.

Tu szkicowa wersja ostatniego utworu. Zapraszam do wysłuchania na żywo - dużo piękniej, bo wykonuje chór, soliści oraz instrumentaliści :)



24 grudnia 2022

Kantyczka bożonarodzeniowa

Bo ostatnio łatwiej mi zaśpiewać, niż powiedzieć. Świeżutka, przed chwilą w pośpiechu stworzona i nagrana.

Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!






Jezu malusieńki
w Hostii nagusieńki
pod stopami leżysz
a któż nam uwierzy
- w Niebo na ziemi

Jezu mój maleńki
płaczesz samiusieńki
huczne urodziny
bez Bożej Dzieciny
- nieświęte Święta

Pasterze królami
króle Herodami
kapłani kupcami
prorocy mnichami
- kto odda chwałę

Czemu znów się rodzisz
czemu nie przychodzisz
w blasku Twojej chwały
odmienić świat cały
- kiedy ta godzina

Oczęta sen morzy
w nich ukryłeś, Boże
mądrość niezgłębioną
moc nieogarnioną
- miłość zwycięską

Gloria, gloria
in excelsis Deo
- et in terra pax.

17 września 2022

Miłość od pierwszego słyszenia

 Dziś zapraszam na cztery minuty do Siedmiogrodu. Dziesięć lat temu zakochałam się w Erdély (Siedmiogród) od pierwszego wejrzenia.

W Budapeszcie, na samym początku, kiedy język węgierski był dla mnie jeszcze kolorowym i rytmicznym szumem, usłyszałam tę pieśń - i zakochałam się w niej od pierwszego słyszenia. Okazało się, że pochodzi z Siedmiogrodu właśnie. Mało tego, wciąż jeszcze słuchając węgierskiego bez zrozumienia, zakochałam się w krajobrazie ukrytym w siedmiogrodzkiej odmianie węgierskiego. To, co chłoną oczy, kiedy patrzą na krajobrazy Erdély, wyraża melodyjność, zaśpiew i akcent tamtejszych Węgrów. 

Możecie wierzyć albo i nie, ale każdy Węgier z Węgier powie Wam to samo :)

Taka okazja niedawno mi się trafiła, rozerwać znów moje serce tęsknotą za Węgrami: siostry z Budapesztu poprosiły mnie o coś prostego, na instrumenty, na których grają. 

Spróbowałam. Nie udało się. Bo kiedy tylko pomyślałam o tej pieśni jako motywie przewodnim, zobaczyłam pasmo Karpat, pobożność węgierskich górali, węgierską siedmiogrodzką duszę, rozdartą cierpieniem jak wąwóz Békás-szoros i tajemniczą jak Mohos-tőzeglap... I dalej poszło już samo. Nie dało się zatrzymać. Na domiar złego, w trakcie pisania były instrumenty, które nie były zaproszone, a wymusiły na mnie swoje nut parę. Doprawdy, nie wiedziałam, że trąbki mogą mieć tyle tupetu, żeby innym instrumentom wydzierać motyw. Róg przynajmniej jakoś łągodnie zasugerował smętnym i świadomym swej barwy drewnianym głosem, że on by lepiej brzmiał w tym a tym miejscu. Trąbki za to dotąd trąbiły mi w ucho, aż dałam za wygraną: macie, trąbcie swoje!


Nagranie poglądowe, wymaga wyobraźni. Instrumenty z maszyny, bez węgierskiej duszy nie oddają tego szarpiącego duszę uczucia, a ja sama śpiewam nieśmiało, bo dawno nie rozmawiałam po węgiersku i taki nieładny akcent mnie obleciał...

Mimo to - zapraszam do Siedmiogrodu i do czterech węgierskich sanktuariów Maryjnych, z których zdjęcia występują w filmiku: Csíksomlyó, Máriapócs, Márianosztra i Mátraverebei Szentkút.

7 sierpnia 2022

Za dużo baroku... (żart taki - przecież tego nigdy za wiele :) )

 A było to tak, że moja siostra FMM w Budapeszcie grająca na kontrabasie podrzuciła mi do przepisania i udźwiękowienia swoją wakacyjną pracę domową. A tam? Aż się roiło od menuetów. Same wielkie barokowe znakomitości. Dorota rzuciła także - żartem, a jakże, że czemuż to mojego nazwiska tam nie ma?

Cóż było robić? Rękawica rzucona, to o honor bić się potrzeba. 

Kiedy już wszystkie zadane nutki udźwiękowiłam, spakowałam wyobraźnię do plecaka i wyruszyłam w podróż w czasie. Wyszła sobie taka niewinna i powściągliwa wprawka. Nazwałam menuetem, ale czy to się da tak tańczyć? Ci, co się na tym znają pochylili głowy w milczeniu, a mnie niespodziewanie machina do podróży w czasie postawiła oko w oko z zazdrosnym o swe względy średniowieczem. Ale o tym w następnym odcinku. 

Tymczasem oto kilka dźwięków z mojego barokowego kawałka podłogi ;)



19 lipca 2022

Leśny Sanctus, czyli o tym, że nie ma co się zarzekać.

Moje utwory i opracowania mają swoje legendy. "Leśny Sanctus" to tak naprawdę opracowanie pięknego hymnu mons. Marco Frisiny do słów św. Franciszka z Asyżu. 

Ten hymn, by tak rzec, jest wśród sióstr "kultowy". Szczątki oryginalnego opracowania jeszcze czasem jakaś siostra pamięta. S. Ania Antkowiak, odpowiedzialna za liturgię na zakończenie jubileuszu zaproponowała mi napisanie opracowania z myślą o siostrach i instrumentalistach zaproszonych na Mszę jubileuszową. Z pewną nieśmiałością, ale podjęłam wyzwanie.

Usłyszałam go jako pochód Aniołów, taki leśny, o poranku, jak - nie przymierzając - Elfów u Tolkiena. Niosący ze sobą i pozostawiający po swoim przejściu światło, rosę i podmuch wiatru - jak to podobnie było z Eliaszem.

Chodziłam tak sobie (z adoracji na adorację) może ze trzy tygodnie, choć samego pisania było kilka dni (nocy). Kiedy zaś dwa tygodnie przed Mszą Jubileuszową s. Ania dała mi trzy dni na napisanie opracowania do naszego zgromadzeniowego Ave Maria, zaczęłam się śmiać i zarzekać, że "Pieśń Słoneczną" dopracowywałam chyba ze trzy miesiące, "Ty jesteś Święty" trzy tygodnie, "Ave Maria" poszło w trzy noce, ale na napisanie czegoś w trzy godziny to już się nie zgodzę.

Tymczasem, na próbie w wieczór poprzedzający Jubileusz, s. Ania zaczęła mruczeć pod nosem, że szkoda harfy. Bo w opracowaniu nie było (siostry harfistki miało nie być). No i co było zrobić? Trzy nocne godziny przed Jubileuszem i harfistka miała już swoje dźwięki. Wyszło jeszcze bardziej "leśnie". Z czystym sumieniem mogłam nazwać moją wersję hymnu "Leśny Sanctus". Zresztą, posłuchajcie sami:



Ale w trzy minuty to ja naprawdę już nie dam rady napisać utworu... No, dobrze, przynajmniej nie od razu na chór wielogłosowy i orkiestrę....

25 czerwca 2022

Matce Bożej, ku czci Jej Niepokalanego Serca

Ostatnie miesiące (zwłaszcza te godziny między zmierzchem a świtaniem), to mój malutki wkład w uroczystości zakończenia Jubileuszu stulecia obecności FMM w Polsce, które to odbędą się w Łabuniach k. Zamościa, 29 czerwca. Z radością mogłam dać upust mojemu grafomaństwu muzycznemu, przygotowując trzy utwory, które wykonamy w czasie i bezpośrednio po Mszy Świętej.

Z tych trzech chciałabym podzielić się ostatnim, jeszcze nie ostygłym po pośpiesznych poprawkach, jest aranżacja "Ave Maria", które powszechnie śpiewamy w Zgromadzeniu. Nie znam, niestety, autora.

Dziś rano, kiedy wysyłałam robocze nagrania - pomoce do nauki - naszym siostrom, pomyślałam, że rzucę w eter te (trochę niedoskonałe i zaśpiewane z maszyną) dźwięki - ku czci Niepokalanego Serca Maryi.

Może trafią komuś przez uszy do duszy i zainspirują do okazania czci i miłości Matce Bożej oraz wynagradzania Jej Niepokalanemu Sercu za wszystko, co Je rani...




29 maja 2022

Już za parę dni, za dni parę

 Na dobre zamieniłam słowa na dźwięki. W tym duchu zapraszam do wspólnego wołania o Ducha Świętego hymnem "Veni Creator Spiritus". 

Po polsku:


Lub po łacinie: 



15 kwietnia 2022

Stabat Mater Dolorosa

 Ta melodia do Stabat Mater to modlitwa nad duszą pewnego tragicznie zmarłego kapłana i zakonnika. Dlatego proszę każdego, kto jej słucha, o modlitwę za niego i za dusze kapłanów cierpiących w Czyśćcu.

Nagranie to jakby zapis narodzin tej melodii - kiedy już była gotowa, po prostu zaśpiewałam całość.

Aranżacja na chór oraz na chór z orkiestrą już istnieje i może kiedyś będzie jej dane zabrzmieć, a Wam usłyszeć...




29 marca 2022

Takie tam, muzyczne potknięcie ;)

Zrobiłam to, niestety. Nie wiem, czy każdemu się zdarza, ale mnie akurat właśnie: 
popełniłam sacro polo...
Na rekolekcje dla moich Dziewczyn nie znalazłam takiej piosenki o przyjaźni między Bogiem a człowiekiem, w której człowiek chce coś z siebie dać, a nie tylko brać od Pana Jezusa.
Chwila, kartka, program nutowy, gitara i... 
Oby tylko tego nikt nigdy nie użył do Mszy Świętej, bo z Czyścca nie wyjdę... ;)



28 marca 2022

Dla wielkopostnej zadumy.

 Moje słowo pisane jest ostatnio na wymarciu. Czy kiedyś (znów) powstanie, jak Feniks z popiołów?

Poszłam w długą - w muzykę. Staram się nieco dokształcać, poza tym dużo się dzieje w dźwiękach, moich i nie moich... 

Takie czasy, taki czas i u mnie, że łatwiej i rozważniej, a może nawet z większym pożytkiem dla innych - a więc godziwiej jest śpiewać, grać i uprawiać grafomanię dźwięków, niż mówić...

Nieco dźwięków - tym razem nie mojego autorstwa, ale Pawła Bębenka, a przeze mnie tylko śpiewanych.

Dla wielkopostnej zadumy, ufam, że pomocne.