4 kwietnia 2026

zanim zmartwychwstanę

Zmartwychwstanie z tej strony życia widać przez prześwity wiary. Ale da się dostrzec. Nawet trzeba wzrok wytężyć, żeby nie stracić z oczu kierunku, w jakim toczy się życie. A toczy się ku wieczności. Bogu Jedynemu dzięki, wiecznie szczęśliwej.


Teraz jeszcze parę innych słów, niż "u mnie jak zwykle pełno pracy: podcasty, telewizja, itp."...


W czasie tego Wielkiego Postu trzech ludzi, którzy pojawili się w moim życiu w całkowicie różny sposób, odeszło do wieczności: Marek przegrał z depresją, ojciec Mikołaj (dla mnie) umarł w opinii świętości, a Pawła najprawdopodobniej dopadła mafia. Trzy tak różne życia, trzy tak różne śmierci, jedna Brama do Życia Wiecznego...
Dlatego moja wielkanocna kartka muzyczna to Stabat Mater, które napisałam parę lat temu. Smutne, ale... między dźwiękami chciało by być o tym, że Boża Miłość sięga tam, gdzie nikt nie potrafi: do głębi umierającej i rodzącej się do Życia Wiecznego duszy.


Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!