Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psalmy oparte na faktach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psalmy oparte na faktach. Pokaż wszystkie posty

23 października 2020

Kohelet po godzinach

Kryptopanteiści przychodzą i odchodzą.

A Natura i tak wie swoje. 

- zachichotał Kohelet.

(dzisiaj u nas na porannej adoracji 😇 siedział dobre pół godziny)


16 lutego 2009

psalm czwarty

psalm rajski (syjonistyczny)

Nowym Edenem jest Miły mój
a z dłoni i stóp Jego cztery rzeki płyną
pośrodku ogrodu jak dwa drzewa wyrasta
dobroczynna Woda
i Krew życiodajna

bez obawy wyciągam po nie obie ręce

26 maja 2008

psalm trzeci


psalm głupca
 
Panie, Ty znasz moją głupotę 
i nie tajna Ci durnota mej głowy 
niefrasobliwości nie kryję w głębi nerek 
a naiwność serca kładę przed Twymi oczyma 

Cóż dokonałam wysiłkiem bezrozumu 
daleko pobiegłam w pogoni za wiatrem 
gdyby nie wszechobecna bliskość Twoja 
zamieszkałabym na zawsze w domu ułudy 
bez drzwi i okien otwartych na wieczność 

Teraz więc, 
jeśli podasz mi w kielichu owoc bezmyślności 
wychylę go na cześć Twojej sprawiedliwości 
jeśli zaś zechcesz osłonić moją marność 
ukryję się w Tobie na chwałę miłosierdzia Twego

22 maja 2008

psalm drugi

psalm wypalony 

szóstego dnia to było, Panie 
(pamiętna szóstość jest po dziś dzień 
ostrą krawędzią mej skończoności) 

lepiąc mój byt zwyczajny 
z glinianych grudek nicości 
 zamyśliłeś się, a Słowo Twe świetliste 
(warkocz jego dźwięków rozgrzanych 
żarzy się conocnym widzeniem) 
obsunęło się poza odmienność 
runęło przez ciała powszedniość 
i oparło się ciszą świętą 
o dno duszy 

ocknąłeś się, już świtał Szabat 
(a drgnienie ocknienia tak wiecznotrwałe 
jest mojej tęsknoty wytchnieniem) 

lepianka stworzenia - wypalona 
gotowa była do Odpoczynku

21 maja 2008

psalm pierwszy

Razu jednego dostałam zeszyt. Tak bez okazji, z piękną okładką o klimacie świąt Sukkot. I co w takim zeszycie pisać? Na nic się on nie nadawał, jeno na dziennik albo poezję. Myśl o dzienniku nie wytrzymała nawet krótkiej próby czasu (pisanie jest zbyt wielkim wysiłkiem, żeby się codziennie poddawać takim katuszom), ale poezja... 

I tak po latach przerwy wróciłam do pisania. Wiersze te rodzą się długo i długo dojrzewają do spisania, a potem jeszcze następne długo czekają na umieszczenie w zeszycie - wszystko po to, żeby znalazły się tam dopiero, jak już naprawdę dojrzeją...


Psalm tułaczy 

Błogosławiony człowiek 
którego Bóg utkał dla siebie 
jest on jak namiot w ręku koczownika 
nie obawia się wiatru południa 
skoro przyległ posłusznie do ziemi 
wytrwale napina swe włókna 
by Pan jego mógł spocząć w nim bezpiecznie 
rosę poranną skwapliwie wysuszy 
ażeby tylko, skoro przyjdzie świt nowy 
stać się tobołkiem Jego wielbłąda 

co innego idący za własnym podmuchem 
błąkają się po wydmach i skałach bezludnych 
poddani wiatrom - szaleńcom pustynnym 
zwiotczały ich włókna bezpańskie 
nasiąkły krwią i zgnilizną 
wlokąc się w zębach szakali