Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Johann Sebastian Bach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Johann Sebastian Bach. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2011

Przepis na Rachunek Sumienia

Myślę, że dobry i że warto wypróbować - nie tylko w Wielkim Poście.
Jak pisze autorka tego filmu:
Często nie rozumiemy własnej codzienności, bo zapomnieliśmy o krzyżu.

Pop-katolicyzm przed nim przestrzega, w obawie, że stracimy radość, popadniemy w cierpiętnictwo, psychologiczne nieprawidłowości i inne takie.

Tymczasem bez krzyża życie chrześcijańskie jest jak bez klucza, który otwiera znaczenie zdarzeń, odbija w sobie wartość czynów, wskazuje miarę miłości, słowem: uczy chrześcijańskiego życia.

Przepis na Rachunek Sumienia, który proponuję, to połączenie rozmyślania nad minionym dniem z rozważaniem Drogi Krzyżowej. Jest to przepis sprawdzony :) Pytania, małe rozważania, które tu podaję, są jedynie propozycjami – punktem wyjścia. Z czasem regularnego odprawiania Drogi Krzyżowej (bardzo ciekawy jest również przepis na Drogę Krzyżową w połączeniu z modlitwą wstawienniczą, z modlitwą za zmarłego/zmarłych – nota bene, z Drogą Krzyżową związany jest odpust :) ) każdy znajdzie własne, najbardziej odpowiadające mu pytania i punkty do medytacji.

Droga Krzyżowa nie musi być odprawiana tylko w piątki :) Regularne jej odprawianie, jak też w ogóle rozmyślanie nad Męką Pańską, która jest wyrazem miłości naszego Pana do nas, „gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”, wychowuje do prawdziwie chrześcijańskiego życia; tym bardziej, jeśli w jej świetle przyzwyczaimy się widzieć naszą codzienną szarość.

Jeśli chodzi o sam przepis, to nie ma określonego czasu trwania na poszczególnych medytacjach, natomiast gorąco zaleca się wy-trwanie.
 
Tymczasem życzę wniknięcia w Święte Tajemnice Triduum Paschalnego.

9 kwietnia 2011

nieprzeczytana

Do dramatów życia Bóg dołączył instrukcję obsługi. Prostą i czytelną. Niestety, nabyliśmy nieusprawiedliwionego przekonania o własnym geniuszu, który potrafi, a nawet powinien potrafić rozwikłać  zagadkę i zasadę istnienia. Jako tacy spędzamy cale życie obracając je, naciskając, potrząsając, ciągnąc, szarpiąc, rozdzierając na sekundy wspomnień, rozpinając na siatce gdybologii, raniąc sobie palce umysłu i torturując złamane serce, żeby dociec, dlaczego tak, a nie inaczej i po co to wszystko.
Na instrukcję obsługi nawet nie spoglądamy. A szkoda, bo regularne czytanie jej sprawia, że krok po kroku Drogi Krzyżowej, stajemy się powoli zdolni żyć własnym życiem i umrzeć własną śmiercią.

Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?” (Łk 9, 23-25)