28 lutego 2026

wysokie wymagania

"Cóż szczególnego czynicie?"

Pan Jezus ma wysokie wymagania.
Najwyższe z możliwych.

Czemu? Ano wszystko przez punkt odniesienia:

Nie człowiek, nie oczekiwania i wyobrażenia,
nie image, nie prawo, nie ideały. 


Bóg sam.

27 lutego 2026

Jeszcze

"Dopóki jesteś w drodze".

Od lat, za każdą wiosną, myślę sobie:

I rzekl Bóg: mimo wszystko, dam temu światu jeszcze jeden rok.

Tak samo, o każdym wschodzie słońca możnaby westchąć:

Mimo wszystko, dostałam jeszcze jeden dzień...

26 lutego 2026

Samo się nie zrobi

"Każdy, kto prosi, otrzymuje;
kto szuka, znajduje;
a kołaczącemu otworzą".


A kto nawet nie próbuje, to nie.
Samo się nie zrobi. 

Nie wciśnie na siłę łaski,
choć ufający ją wyproszą. 

Nie napadnie miłosierdziem,
choć skruszeni się nim nasycą.

Nie wepchnie na gwałt do Nieba,
choć wytrwali gwałtem je zdobędą.

25 lutego 2026

Poważnie?


W węgierskim tekście o Jonaszu i mieszkańcach Niniwy czytam, że: 

"Bóg zobaczył, że poważnie potraktowali swoje nawrócenie".


No właśnie... Poważne pytanie,

poważna odpowiedź. 

Albo nie całkiem?

24 lutego 2026

Modlitwa (z) serca

 "Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie."


Jeśli już używam słów, to jest to jedno zdanie:


Po długim czasie udało mi się nagrać węgierską wersję
godzinnej Modlitwy Jezusowej.

To trochę jak plecenie czotek, tylko dźwiękiem.
Daj Boże, komuś może będzie pomocą w modlitwie...

23 lutego 2026

Ależ On drobiazgowy...

"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście."

"Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście."


Ale, że wszystko i nawet najmniejszym? Może dlatego, że Stwórca nie jest producentem. Nawet rzemieślnikiem nie jest. Jest Artystą i każdy z nas to Jego ręczna, zaplanowana i przemyślana "robota". A jak po stworzeniu diabli ją wzięli, to i osobiście, kwawicą własną, uratowana.


Ale że każdemu tak z serca?...

No, jak już naprawdę ciężko wzbudzić serdeczność ze względu na trudną naturę danego dzieła Bożego, to zawsze można otworzyć ku niemu serce przez wzgląd na Twórcę. Niepojęty Boży Geniusz na pewno musiał mieć coś na myśli, kiedy go stworzył i jeszcze odkupił... ;)

22 lutego 2026

A właśnie, że nie!

Bo czy uleganie pokusie nie polega ostatecznie na tym, że robimy inaczej, niż Bóg mówi?


Zawstydzająco proste...


I upokarzająco powtarzalne.


Na szczęście posłuszeństwo, prawdziwość i pokora przed Obliczem Boga - to schody z otchłani do Nieba.

21 lutego 2026

roznosiciele

 "Wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach"

"Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu"


Człowiekiem myślącym jestem okazyjnie,
gdy zdarzy mi się myśleć. 

A nosicielem - jestem zawsze.
Ba, nie tylko nosicielem, ale roz-nosicielem.

To, co wpuszczę do mojego wnętrza, czemu pozwolę mieszkać w sobie, jak u siebie - to w sobie noszę.
I to właśnie to, czy chcę, czy nie chcę, roznoszę.
Nic innego.

Nawrócenie to nie zmiana tapet,
to zmiana gospodarza mojego wnętrza.
Korzystam na tym i ja i wszyscy.

"Z serca bowiem wypływa..."

20 lutego 2026

Po co ja w ogóle poszczę?

 „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?
Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?”


 «Czy goście weselni mogą się smucić,
dopóki pan młody jest z nimi?
Lecz przyjdzie czas,
kiedy zabiorą im pana młodego,
a wtedy będą pościć»


Czy post jest dla mnie tylko narzędziem,
czy także modlitwą ciała?

19 lutego 2026

kłopotliwy wybór

"Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście."

"Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa."


Są wybory doczesne, których konsekwencje są wieczne.

Są wybory wieczne, których konsekwencje są doczesne.


Zostaliśmy poinformowani, ostrzeżeni i obdarzeni wolnością.

Problem zaś w tym, że nie potrafimy się pogodzić z tym, że wybór jest zawsze: 

"albo-albo", a nie "i to i to".

18 lutego 2026

W ukryciu

Kiedy dajesz jalmużnę, pościsz, modlisz się, rób to w ukryciu. Tak czytamy dzisiejszą Ewangelię. Tam widzi Ojciec.

Co widzi w moim ukryciu?

Kim jestem i co robię, kiedy nikt nie patrzy, czyli w mojej najgłębiej skrywanej intymności?

Może nie chodzi tylko o to, żeby się chować z czynionym dobrem, ale żeby moje najtajniejsze wnętrze z pogorzeliska po człowieczeństwie (moim, czy bliskich), stało się sanktuarium mojego życia z Bogiem: wzajemnej obecności, rozmów, wzajemnego okazywania sobie miłości.

Wewnątrz nas, bo to podstawowa relacja intymna, jakiej koniecznie potrzebujemy, aby być zdolnym do człowieczeństwa i świętości "na zewnatrz".